OMLET KAKAOWO-KOKOSOWY Z CHIA

Składniki

  • 2 ŻÓŁTKA + 2 BIAŁKA
  • 2 ŁYZKI MĄKI KOKOSOWEJ (LUB INNA)
  • ŁYZKA BIAŁKA OPCJONALNIE
  • ŁYŻKA KAKAO
  • ŁYŻKA WIÓREK
  • ERYTROL
  • PROSZEK DO PIECZENIA PÓŁ ŁYŻECZKI
  • 20G NASION CHIA
  • 100ML MLEKA KOKOWOEGO LUB MIGDAŁOWEGO (LUB ZWYKŁE)
  • ŁYŻECZKA MIGDAŁÓW
  • PO 30G BORÓWEK I GRANATA
  • PÓŁ KOSTKI GORZKIEJ CZEKOLADY 99%

UDostępnij post

Share on twitter
Share on facebook
Share on pinterest
Share on email

Niech was nie zmyli ten „węglowodanowy” wygląd:) Śniadanie wysokotłuszczowe, mój gość dostał z większą dawką owocków, ale to był gość ciężarny więc wskazane 😛 Ja skusiłam się na odrobine borówek i granata i na tym koniec z węglami tu 🙂 Zobaczcie, ze śniadania wysokotłuszczowe też można pięknie ograć 😉

Chia wymieszałam z mlekiem i wsadziłam do lodówki na noc, zano zblendowałam/wymieszałam.

Ubiłam białka + żółtka, erytrol proszek, białko, kakao, wiórki. Wyłączyłam mikser, dodałam mąke i delikatnie wymieszałam mase jedynie tzrepaczką. Masa do formy i do pieca na ok 20 min. Na gotowy omlet poszły nasiona chia, migdały i trche owocków + pół kostki startej gorzkiej czekolady 99%.

Mój gość dostał jeszcze dodatkowo pół rozgniecionego banana do masy i drugie pół na góre omletu 😉

Tagi

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Mateusz

    Polecam ubić białka osobno, do żółtek dodać mąki + pozostałe dodatki i dokładnie wytrzepać aż do pozbycią się grutek. Potem powoli dodawać białko do żółtek i delikatnie mieszać aby białko nie opadło. Taki trochę omlet austriacki.

    1. Olga Lewandowska

      Słuszna rada! Dziękuje bardzo, próbuję jutro! :))

Dodaj komentarz

inne przepisy

21 lipca 2020

CILBIR – JAJKA PO TURECKU

21 lipca 2020

ZUPA Z BOBEM I MŁODYMI ZIEMNIAKAMI

21 lipca 2020

BEZGLUTENOWE PANCAKES Z RICOTTY

sklep z dietami i ebookami

Hej! Nazywam się Olga Lewandowska i jestem dietetyczką kliniczną oraz blogerką kulinarną. Od 7 lat w moim prywatnym gabinecie, online oraz w moich mediach społecznościowych uczę ludzi jak przy pomocy gotowania i odżywiania poprawiać swoje zdrowie, samopoczucie oraz sylwetkę. Przez moich podopiecznych jestem nazywana „Czarodziejką”, a to dlatego, że w mojej kuchni i dietach pacjentów dzieje się magia! Moje jadłospisy w żaden sposób nie przypominają „diet odchudzających” w stereotypowym ujęciu, a raczej rozkoszne, elastyczne i nieskomplikowane plany żywieniowe. Dietetyka od zawsze była moją pasją. Z tej pasji zrodziła się kolejna – gotowanie:) Mieć pasję w życiu – coś pięknego:) Żyć tą pasją – coś najpiękniejszego:) Pogodzić kilka pasji w jedną – nieocenione!

.