NALEŚNIKI ZE SZPARAGAMI W 3 ODSŁONACH

Składniki

Naleśniki:

  • mąka ryżowa (na 1 naleśnik ok 30g)
  • mleko kokosowe karton bez dodatku cukru
  • jajko (na 2 sztuki jedno)
  • dla zielonego koloru: świeża bazylia lub liście szpinaku lub spirulina/chlorella
  • olej kokosowy na smażenia

Dodatki:

  • Jeden naleśnik: zielone szparagi, szynka parmeńska, śmietana/ser/jogurt kozi, pomidorki, kiełki
  • Drugi: szparagi, truskawki, twaróg/śmietana/jogurt kozi, sos balsamiczny,
  • Trzeci: mleczko kokosowe, truskawki, chipsy/wiórki kokosowe, erytrol, banan, truskawki, mięta

UDostępnij post

Share on twitter
Share on facebook
Share on pinterest
Share on email

Naleśniki ryżowe robimy jak te klasyczne pszenne – mąkę mieszamy z mlekiem (tyle, żeby ciasto miało odpowiednio rzadką konsystencję) i jajkiem/jajkami. Jeżeli chcemy uzyskać zielony kolor dodajemy spirulinę/chlerellę i mieszamy lub masę blendujemy z bazylią lub szpinakiem.  Do naleśnika na słodko dodałam jeszcze łyżeczkę erytrolu. Smażymy na oleju kokosowym.

Do jednego naleśnika poszły 3 wcześniej obgotowane w osolonym wrzątku szparagi (ok 3 min) następnie podsmażone na patelni grillowej w plastrze szynki parmeńskiej (skropić cytryną), śmietanka kozia (kozie przetwory kupuję na Wrocławskim Bazarze Smakosza co niedziele ;), kiełki, ugrillowane pomidorki.

Drugi – obgotowane szparagi, truskawki, twaróg kozi, sos balsamiczny truskawkowy <3 i sok z cytryny.

Trzeci – zblendowane truskawki z połową banana i mleczkiem kokosowym, do tego pokrojone owocki, liście świeżej mięty i chipsy kokosowe;)

Tagi

Dodaj komentarz

inne przepisy

21 lipca 2020

CILBIR – JAJKA PO TURECKU

21 lipca 2020

ZUPA Z BOBEM I MŁODYMI ZIEMNIAKAMI

21 lipca 2020

BEZGLUTENOWE PANCAKES Z RICOTTY

sklep z dietami i ebookami

Hej! Nazywam się Olga Lewandowska i jestem dietetyczką kliniczną oraz blogerką kulinarną. Od 7 lat w moim prywatnym gabinecie, online oraz w moich mediach społecznościowych uczę ludzi jak przy pomocy gotowania i odżywiania poprawiać swoje zdrowie, samopoczucie oraz sylwetkę. Przez moich podopiecznych jestem nazywana „Czarodziejką”, a to dlatego, że w mojej kuchni i dietach pacjentów dzieje się magia! Moje jadłospisy w żaden sposób nie przypominają „diet odchudzających” w stereotypowym ujęciu, a raczej rozkoszne, elastyczne i nieskomplikowane plany żywieniowe. Dietetyka od zawsze była moją pasją. Z tej pasji zrodziła się kolejna – gotowanie:) Mieć pasję w życiu – coś pięknego:) Żyć tą pasją – coś najpiękniejszego:) Pogodzić kilka pasji w jedną – nieocenione!

.