fbpx
  • Post Slideshow Image
  • Post Slideshow Image

CHLEB – DRAMAT XXI WIEKU

  • Post Slideshow Image
  • Post Slideshow Image

No to można czy nie można?
Dlaczego unikać tego jasnego i czy to rzeczywiście tak istotne?

Oj istotne… Jestem przekonana, że gdyby wyeliminować lub chociaż mocno ograniczyć udział pszenicy i jasnej mąki z diety Polaków, nasza sytuacja zdrowotna, kwestie insulinooporności, cukrzycy 2, otyłości i chociażby stłuszczenia wątroby wyglądałyby zupeeełnie inaczej Tymczasem „biały” chleb i bułki to absolutna podstawa naszej diety.

I.) CHLEB PSZENNY

ZALETY

pyszny, tani, można z niego ekspresowo zrobić posiłek.

WADY:

1) Bomba węglowodanów prostych, czyli takich, których układ pokarmowy właściwie nie musi trawić na mniejsze „cząstki”. Taki produkt ekspresowo przeleci przez przewód pokarmowy, a w jelitach uwolniona z niego glukoza błyskawicznie wchłonie się do krwiobiegu wywołując szybki i wysoki wyrzut cukru. Co dalej? W odpowiedzi na to trzustka dokona szybkiego i wysokiego wyrzutu insuliny, która gdzieś musi „upchać” ten cukier. Jeżeli zaraz po takich kanapkach poszliście na trening czy rower – glukoza zostanie zamieniona na energię. Jeżeli po chlebie pszennym zaczynacie statyczną pracę przy biurku, siadacie do auta czy sofa i TV – insulina umożliwy zamienę tego gwałtownego wyrzutu cukru w tkankę tłuszczową być może też powodując jego gwałtowny spadek (hipoglikemia poposiłkowa). Przypominam, że wysokie poziomy cukru są dosłownie toksyczne dla naszych tkanek, powodują powstanie stanu zapalnego, wolnych rodników i glikację białek (uszkodzenie tkanek)

2) „Zapchasz się”, ale nie najesz – ma to związek z powyższym. Po posiłku, którego głównym składnikiem jest pszenica, cukier we krwi szybko skacze i równie szybko opada. Czyli dostarcza nam dużej porcji energii na krótki moment, po czym duża ilość wydzielonej przez trzustkę insuliny szybko cukier obniża i już po ok godzinie nie mamy energii i odzywa się mały głodek czy ochota na podjadanie. Bardzo często cukier zbijany jest tak mocno, że wpadamy w hipoglikemię poposiłkową i jesteśmy wręcz bardzo osłabieni i senni.

3) Minimalna ilość witamin, minerałów, błonnika – w procesie produkcji białej mąki z ziaren pszenicy usuwa się zarodki wraz z otrębami. To, co pozostaje, zawiera śladowe ilości błonnika i jest ubogie w minerały i witaminy. Są to więc kalorie w czystej postaci, bez cennych składników odżywczych. Równie dobrze możecie zjeść cukier z cukierniczki z masłem i szynką. Jeżeli codziennie zapychacie się takim chlebem gwarantuje niedobory pokarmowe.

4) Poziom przetworzenia produktu – współczesna pszenica to twór genetyków z lat 60-70-tych i najbardziej zmieniony genetycznie produkt żywnościowy na ziemi. Genetycy wstawiali i usuwali geny, aby uzyskać wyższe plony. Jaki będzie to miało wpływ na zdrowie? Chyba nikt się wówczas tym nie zainteresował, a skutki obserwujecie każdego dnia na ulicach, w przychodniach i szpitalach. Dodatkowo producenci dbają, by zboże miało, jak najwięcej glutenu (zdecydowanie więcej niż kilkanaście lat temu w swojej pierwotnej postaci), ponieważ dzięki temu pieczywo jest bardziej wyrośnięte i miękkie. Większośc z nas nie jest w stanie przetworzyć aż takich wielkich dawek glutenu, przez co u niektórych pojawiają się problemy z przewodem pokarmowych oraz choroby autoimmunizacyjne.

WNIOSKI

Duże i gwałtowne wahania cukru we krwi; spore wyrzuty insuliny; duże prawdopodobieństwo budowania tkanki tłuszczowej i insulinooporności; wywołanie glikacji białek, powstania wolnych rodników, stanu zapalnego będącego podstawą chociażby miażdzycy; energia na któtki czas; minimum witamin i minerałów; żywność przetworzona, która szkodzi Twoim jelitą, a więc całemu organizmowi;
Oczywiście wszystko jest także kwestią ilości. Zjedzenie jednej kromki raz na jakiś czas nie zaszkodzi nam trwale. Najgorszym wyborem będzie też pieczywo pakowane z marketu – to jest dosłownie DRAMAT jeżeli jecie to codziennie. Jeżeli jesteście aktywni fizycznie, macie urozmaiconą dietę bogatą w składniki odżywcze i nie macie problemów z glutenem, jelitami, gospodarką cukrową i chorobami autoagresywnymi – dobrej jakości chleb pszenny z piekarni z prawdziwego zdarzenia może raz na jakiś czas znależć się w jadłospisie.

II). CHLEB ŻYTNI I GRYCZANY

Krótko – źródło węglowodanów złożonych, a więc tych, przy których strawieniu przewód pokarmowy musi się „napracować”, pociąć je na mniejsze fragmenty. Dzięki czemu wyrzut cukru we krwi po ich spożyciu jest mniejszy i dużej rozciągnięty w czasie.
Dalej – mniejszy wyrzut insuliny.

Wniosek

Energii z takich posiłku mamy na dłużej, a prawdopodobieństwo zbudowania tkanki tłuszczowej przez insuline oraz wpadnięcia w hipoglikemię poposiłkową jest dużo niższe (oczywiście zależy to także od dawki).
Takie pieczywo ma też zdecydowanie więcej minerałów i witamin oraz błonnika i białka. Znajdziemy w nim potas, wapń, magnez, cynk, mangan i witaminy z grupy B.

Chleb gryczany nie będzie zawierał glutenu (o ile nie jest nim zanieczyszczony), żytni będzie miał go bardzo mało co dla większości nie powinno stanowić problemu. Żytni warto wybierać pełnoziarnisty czy razowy – ma wyższą wartość odżywczą niż pieczywo wypieczone z mąki bardziej oczyszczanej, pozbawionej wartościowej części ziarna. Oczywiście wybieramy chleb na zakwsie, bez drożdży!

Olga Lewandowska

Jestem absolwentką Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu na kierunkach Dietetyka oraz Zdrowie Publiczne, gdzie z wyróżnieniem uzyskałam tytuł magistra. Prywatnie – pasjonatka aktywności fizycznej i gotowania, zawodowo – właścicielka i dietetyk we wrocławskiej poradni dietetycznej Olga Lewandowska Dietetyk. Dietetyka od zawsze była moją pasją. Z tej pasji zrodziła się kolejna – gotowanie:) Mieć pasję w życiu – coś pięknego:) Żyć tą pasją – coś najpiękniejszego:) Pogodzić kilka pasji w jedną – nieocenione!

Skomentuj