CZEKOLADOWE BROWNI Z KREMEM KOKOSOWYM

Składniki

CIASTO

  • 2-2,5 tabliczki czekolady (gorzka lub mleczka bez cukru)
  • 200g masła klarowanego
  • 60g miodu
  • 60g mąki kokosowej
  • 4 jajka
  • szczypta soli

KREM

  • puszka mleczka kokosowego (śmietanki) min 80% kokosa
  • chia
  • laska wanilii
  • erytrol/ksylitol

DOWOLNE DODATKI – owoce, bakalie, orzechy, czekoladki

UDostępnij post

Share on twitter
Share on facebook
Share on pinterest
Share on email

W mojej wersji dodatki do ciasta nie do końca były fit 😛 Jednak jako, że ciasto było w ramach urodzin, czuję się usprawiedliwiona! 🙂

Ja użyłam czekolady mlecznej słodzonej stevią, możecie użyć gorzkiej. Czekoladę połamałam i rozpuściłam w rondelku z masłem i miodem.  Chwilkę przestudziłam. Żółtka utarłam z mąką kokosową, białka ubiłam osobno ze szczyptą soli na pianę. Czekoladę wlałam do utartych żółtek, po wymieszaniu dodałam ubite białka. Masę przekładamy do odpowiedniej formy nasmarowanej masłem/olejem kokosowym (u mnie mała tortownica), można udekorować owocami. Całość do pieca, 25-30 min 180 stopni.

Krem – schodzony krem kokosowy (mleczko kokosowe puszka o stałej konsystencji po odlaniu warstwy wody), min 1 dzień w lodówce miksujemy z dodatkiem ziaren z laski wanilii, od 3 łyżki erytrolu, łyżka chia. Krem idzie do lodówki.

Upieczone ciasto studzimy (jeżeli wyłożycie krem na gorące ciasto, kokos się roztopi). Na górę wykładamy krem kokosowy i dekorujemy browni 🙂 Wersja fit – użyjcie owoców, mięty, startej gorzkiej czekolady. Wersja trochę mniej fit – jak na załączonym obrazku 😛

Tagi

Dodaj komentarz

inne przepisy

21 lipca 2020

CILBIR – JAJKA PO TURECKU

21 lipca 2020

ZUPA Z BOBEM I MŁODYMI ZIEMNIAKAMI

21 lipca 2020

BEZGLUTENOWE PANCAKES Z RICOTTY

sklep z dietami i ebookami

Hej! Nazywam się Olga Lewandowska i jestem dietetyczką kliniczną oraz blogerką kulinarną. Od 7 lat w moim prywatnym gabinecie, online oraz w moich mediach społecznościowych uczę ludzi jak przy pomocy gotowania i odżywiania poprawiać swoje zdrowie, samopoczucie oraz sylwetkę. Przez moich podopiecznych jestem nazywana „Czarodziejką”, a to dlatego, że w mojej kuchni i dietach pacjentów dzieje się magia! Moje jadłospisy w żaden sposób nie przypominają „diet odchudzających” w stereotypowym ujęciu, a raczej rozkoszne, elastyczne i nieskomplikowane plany żywieniowe. Dietetyka od zawsze była moją pasją. Z tej pasji zrodziła się kolejna – gotowanie:) Mieć pasję w życiu – coś pięknego:) Żyć tą pasją – coś najpiękniejszego:) Pogodzić kilka pasji w jedną – nieocenione!

.