STRES – NAJWIĘKSZY WRÓG NASZEGO ZDROWIA I SYLWETKI. CO SIĘ ZA NIM KRYJE?

Żyjemy w pędzie, nie mamy na nic czasu, terminy nas gonią, a my znowu się nie wyrobiliśmy. Łatwiej jest skoczyć po drożdżówkę do sklepu i kupić słodki napój, który doda nam energii. Po powrocie do domu, dla relaksu, część z osób wypije alkohol, część odda się prawdziwej uczcie jedzeniowej (bo w ciągu dnia nie ma kiedy zjeść), a część skorzysta z domowego spa, czyli wsmaruje w siebie tonę kosmetyków.

Stres jest nieodłącznym elementem naszego życia – nie tylko sam w sobie, ale również na wywoływany przez czynniki, których nie zawsze jesteśmy świadomi. Jak je zauważyć i jak sobie z tym radzić?

Główny winowajca – stres we własnej osobie

Stresujemy się tak naprawdę z każdego powodu – wszystko za chwilę wymienię poniżej.

Zacznijmy jednak od tego zwykłego stresu, którego każdy jest świadomy. Praca, szkoła, życie rodzinne – nie będę się rozwodzić nad różnymi aspektami; każdego tak na prawdę stresuje co innego i większość o tym wie. Niektórzy stresują się egzaminami, inni samą obecnością na zajęciach, czy w pracy. Istotne jest to, jak dana osoba odczuwa stres – zależnie od reakcji, różne mechanizmy są uruchamiane.

Co się dzieje, kiedy się stresujemy?

W momentach stresowych nasz organizm uwalnia kortyzol, czyli tzw. hormon stresu. Jest on dla nas dobry, ale w krytycznych momentach lub określonych porach dnia. Rano powoduje, że się wybudzamy. W reakcjach stresowych współgra z glukozą, powodując jej wydzielanie, co daje nam natychmiastową energię do działania (sytuacja typu ucieczka). Niestety, na dłuższą metę nie wpływa na nas dobrze – podniesione stężenie glukozy we krwi nie jest dla nas naturalne, ani nawet obojętne – to wręcz stresor dla naszego organizmu (kolejny).

Po dłuższym czasie skutkuje to uwalnianiem cytokin prozapalnych, które są łączone z wieloma chorobami takimi jak astma, przewlekłe bóle, problemy z układem krążenia, neurodegeneracja, otyłość oraz z chorobami autoimmunologicznymi, czyli ciągłą walką układu odpornościowego z własnymi komórkami. Choroby tego typu to bardzo duży wysiłek dla organizmu – przez cały czas walczy (często sam ze sobą) i próbuje się regenerować, co często nie jest możliwebo każdego dnia dokładamy sobie coraz więcej.

A teraz – jak sobie poradzić ze stresem psychicznym?

Rad jest kilka. Niektóre wydadzą się łatwiejsze, inne prostsze. Jeśli stresuje Cię praca – zmień ją. Jasne, wiem, że to w ogóle niewyobrażalne, ale dlaczego masz się wykańczać psychicznie, zamiast poszukać czegoś, co Cię będzie satysfakcjonowało i wręcz odprężało? Poza tym wypalenie zawodowe przez słabe otoczenie pracownicze nie brzmi zbyt dobrze.  Za dużo pracy – lepsza organizacja czasu; o to zadbaj w pierwszej kolejności. Spóźnianie się – jak wyżej + po prostu wyjdź wcześniej. Przyjmij sobie zasadę – lepiej być za wcześnie niż za późno. Toksyczny związek, znajomi, rodzina – rozmawiaj, wyjaśniaj albo po prostu odetnij się. Wielka ulga. Poważnie.

Szkoła, egzaminy, odpowiedzi ustne – wykuj się porządnie, żeby być pewnym swoich odpowiedzi i wiedzy. Wiadomo, nie zawsze się da. Może opracuj dobre pomoce naukowe? Ważna jest też organizacja czasu – lepiej powtarzać sobie kilka dni pod rząd, niż na ostatnią chwilę wszystko na raz. Kto wie, może pół godziny nauki dziennie będzie dla Ciebie zbawiennym rozwiązaniem? A tak poważnie – w takich przypadkach może pomóc medytacja, zrelaksowanie się przy słuchaniu ulubionej muzyki chwilę przed, czy rozmowa z mamą. Coś Ci na pewno pomoże!

Ok, a więc przejdźmy do innych stresorów:

Zła dieta

Jedzenie przetworzonych rzeczy lub takich, które mogą wpływać na nas negatywnie, też jest stresorem dla naszego organizmu. On po prostu tego nie rozpoznaje i próbuje strawić, a ostatecznie wszystkie nienaturalne i niezdrowe substancje i tak mogą trafić do naszego organizmu, niewydalone. Dodatkowo, niektóre ze składników pożywienia, jak chociażby znany wszystkim gluten, kazeina, rośliny z dużą ilością lektyn (strączki) będą działały negatywnie na nasze jelita, podrażniając lub uszkadzając je. Do tego musimy pamiętać, że błona naszych jelit jest półprzepuszczalna; dodajmy do tego stres, który wpływa na nie „rozszczelniająco”, i złą dietę, która pogłębia ten stan. Wszystko o wiele łatwiej może przenikać do naszego krwiobiegu, a co za tym idzie wszelka chemia i toksyny z pożywienia. Kontakt z tymi toksynami wyzwala reakcje obronne naszego organizmu, co jest dla niego stresem.

Rozwiązanie – unikaj śmieciowego żarcia. Rób jedzenie w domu, planuj to z wyprzedzeniem, żeby nic Cię nie zaskoczyło. Jeśli przygotujesz jedzenie sam, z naturalnych składników – będziesz dokładnie wiedzieć, co jest w środku. Dobieraj składniki, które Ci nie szkodzą i same w sobie nie są już przetworzone. Ogranicz brzmi łagodniej, ale wolę napisać: wyeliminuj wszystko to, co nie wpływa pozytywnie na Twój organizm. Czasami coś, co jest w ogólnym kontekście zdrowe, akurat Tobie może sprawiać wiele problemów. Warto obserwować siebie i ustalić sobie swoją własną  dietę.

Toksyny

Czyli coś, co nas otacza z każdej strony, codziennie. Wszechobecny smog, toksyny w pożywieniu, opakowania żywności, pudełka na żywność, butelki plastikowe, kosmetyki i detergenty – to wszystko przytłacza nasz organizm tak mocno, że po pewnym czasie i poziomie zatoksycznienia staje się po prostu stresorami. Nasze ciało nie radzi sobie z wydalaniem takiej ilości chemii, która akumuluje się w różnych zakątkach i staje się problemem.

Istotnym elementem w naszym życiu są kosmetyki, zawierające tak potężną ilość dodatkowych substancji chemicznych, że dla zwykłego konsumenta jest to wręcz niewyobrażalne. Wszelkie parabeny, talk, karageny, SLS mają działanie kancerogenne. Mówi się, że w małych ilościach są bezpieczne, jednakże przyznajmy sami przed sobą jak dużo produktów używamy, a do tego dodajmy, że używamy ich codziennie.

Rozwiązanie: Postaraj się korzystać z naturalnych kosmetyków, które znajdziesz w sklepach ekologicznych lub drogeryjnych sieciówkach (z wrocławskich polecam drogerię Jaśmin). Dla mnie najlepszą opcją jest używanie chociażby oleju kokosowego, szarego mydła, a odżywki i płukanki do włosów można zastąpić ziołami, kawą i naturalnymi olejami.  Peeling możesz zastąpić fusami z kawy z dodatkiem oleju z pestek winogron. Dezodorantem może być olej kokosowy i soda. To samo z pastą do zębów. Wybór jest naprawdę duży, wystarczy się tylko zainteresować.

Aktywność fizyczna

Niestety często aktywność fizyczna wpływa na nas negatywnie (równie co jej totalny brak). Kiedy nasz organizm jest wyczerpany, dodatkowy wysiłek fizyczny, który też wyzwala w nas kortyzol, nie jest dobrą decyzją. Dodatkowo warto pamiętać, że działa rozszczelniająco na jelita. Dlatego rozpoczynając jakąkolwiek amatorską karierę sportową, musimy dokładnie obserwować nasz organizm i podjąć taką decyzję w pełni świadomi możliwym konsekwencjom. Niestety czasami musimy zrezygnować z dodatkowego wysiłku fizycznego na rzecz zdrowia.

Rozwiązanie: ciągła obserwacja siebie. Zwróć uwagę, jak się czujesz po wysiłku fizycznym – jeśli źle i zamiast dodatkowego przypływu energii czujesz jej spadek – być może treningi Ci nie służą.  Wybieraj odpowiednie pory ćwiczeń: nie wczesnym rankiem, kiedy kortyzol i tak jest wysoki i nie późnym wieczorem, gdy kortyzol powinien być niski. Możesz też zmienić typ treningu – od spaceru, przez pilates, po delikatną jogę, czy nawet tai chi. Zawsze warto się poruszać, ale wybierz typ aktywności, który nie wykończy Twojego organizmu.

Brak snu

Czyli jedna wielka katastrofa dla organizmu. Brak snu niesamowicie nas rozregulowuje: jeśli nie zachowujemy rytmu dobowego, nie śpimy w odpowiednich porach, nasz organizm wariuje. No bo – co się dzieje? Dlaczego nie śpimy, kiedy mamy spać, a jesteśmy aktywni, kiedy nie powinniśmy tacy być?

Przysypianie w ciągu dnia i spadki energii nie są czymś normalnym. W ciągu dnia powinniśmy być wypoczęci i pełni energii, a wieczorem, koło 21 już powoli przysypiać. Jeśli nie jesteś w stanie wytrzymać całego dnia bez drzemki albo zamulania – po prostu Twój organizm jest wymęczony.  Jest to dla niego niesamowity stres, kiedy nie może zachować swojego stałego rytmu dobowego, a układ hormonalny leży.

Rozwiązanie: ogarnij to! Nie mów mi, że nie musisz spać przynajmniej 7 godzin albo nie zaśniesz przed północą. Naucz się. Naucz swój organizm. Ustaw go tak jak powinien chodzić. Zainstaluj filtry na wszystkie ekrany, które blokują niebieskie światło. Na noc wyłączaj wszystkie światła, zasłoń okna, wyłącz wszystko z kontaktu i wyeliminuj wszystkie źródła różnych dźwięków. Daj Twojemu organizmowi szansę na regenerację i odpoczynek. Pozwól mu odpocząć i uregulować wszystkie procesy, abyś w dzień był pełen energii, a wszystkie procesy metaboliczne i inne zachodziły poprawnie. Dobry sen to podstawa!

Podsumowanie

To, co masz do zrobienia, to zadbanie o siebie od góry do dołu. To nie tylko jedzenie czy stres w pracy – to o wiele więcej. Dlatego tak naprawdę musisz ogarnąć całe życie, żeby pozwolić swojemu organizmowi na wyrównanie hormonów i pełną regenerację. Dzięki temu nie będziesz żyć w ciągłym stresie. Pamiętaj, że psychika jest również bardzo ważna. Pójście do terapeuty czy zminimalizowanie kontaktu z bliską osobą może nie brzmieć dla Ciebie dobrze, ale uwierz, że dla Twojej psychiki może to być zbawieniem, którego skutki odczujesz później w stanie swojego zdrowia. Znasz sytuację, w której Twoja dieta ustawiona jest idealnie, unikasz jak ognia cukru, przetworzonej żywności, liczysz kalorię, bierzesz tonę suplementów, katujesz się treningami a waga ani drgnie? Co gorsza wyniki badań nadal nie najlepsze? Może warto wziąć wówczas do serca powyższy artykuł, podejść do swojego organizmu holistycznie, wrzucić na luz z tym liczeniem kalorii, a bardziej skupić się na odpoczynku, regeneracji oraz po prostu byciu szczęśliwym 🙂

Autorka: Sylwia Lelonek, właścicielka bloga livethenature.com

Trackback z twojej strony.

Olga Lewandowska

Jestem absolwentką Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu na kierunkach Dietetyka oraz Zdrowie Publiczne, gdzie z wyróżnieniem uzyskałam tytuł magistra. Prywatnie – pasjonatka aktywności fizycznej i gotowania, zawodowo – właścicielka i dietetyk we wrocławskiej poradni dietetycznej Olga Lewandowska Dietetyk. Dietetyka od zawsze była moją pasją. Z tej pasji zrodziła się kolejna – gotowanie:) Mieć pasję w życiu – coś pięknego:) Żyć tą pasją – coś najpiękniejszego:) Pogodzić kilka pasji w jedną – nieocenione!
Zobacz także

Skomentuj