fbpx
14

NAJZDROWSZE PRODUKTY SPOŻYWCZE, KTÓRE POWINIENEŚ WŁĄCZYĆ DO SWOJEJ DIETY

Ostatni post dotyczył produktów anty-zdrowotnych. Teraz czas więc na te, które zdecydowanie warto uwzględnić w swoim codziennym jadłospisie 🙂 Cześć na pewno  jest dla was oczywista, część może was zaskoczy 😉

1.Kokos, olej kokosowy, przetwory z kokosa – kokos to zdecydowanie jeden z najzdrowszych produktów spożywczych jaki dała nam natura 🙂 Pomijając same witaminy i skłądniki mineralne, prozdrowotne właściwości przede wszystkim przypisuje się wyjątkowym kwasom tłuszczowym tego owocu. Mowa tu o średniołańcuchowych kwasach tłuszczowych MTC. Nie są one metabolizowane tak, jak typowe tłuszcze zwierzęce (długołańcuchowe), dzięki temu, że są „mniejsze”, ich metabolizm jest szybszy, są wchłaniane bezpośrednio do żyły wrotnej, niestanowią materiału zapasowego, a szybkie i łatwe źródło energii. Liczne badania naukowe potwierdzają więc odchudzające właściwości oleju kokosowego (oczywiście nikt nie mówi tu o jedzeniu słoika dziennie 😉 Dalej…  Prozdrowotne działąnie kokosa sprzyja też podwyższeniu „dobrej” frakcji cholesterolu HDL i obniżeniu tej, którą sporo osób ma w nadmiarze czyli LDL. Konsekwencją tego jest pozytywny jego wpływ na układ sercowo-naczyniowy. Mieszkańcy Australii i Polinezji – rejony, gdzie spożywa się najwięcej produktów kokosowych na świecie – najrzadziej zapadają na choroby serca! 🙂 Istnieją także doniesienia, iż kwasy MCT zawarte w kokosie mogą zapobiegać takim schorzeniom jak choroba Parkinsona i Alzheimera. To oczywiście nie koniec prozdrowotnych cech owocu kokosowego, w zasadzie można by o nim książki pisać 😉 (a w zaszadzie to kilka takich już powstało:P )2.Awokado – drugi wyjątkowy owoc (drugi to kokos), który obfity jest w tłuszcze, a nie w węglowodany proste. Awokado jednak, w odróżnieniu od kokosa, obfity jest w tłuszcze jednonienasycone (kwas oleinowy).  Można mu więc przypisać takie właściwości jak regulowanie ciśnienia krwi, obniżenie poziomu cholesterolu, spora dawna przeciwutleniaczy A, E, C, (właściwości antynowotworowe), luteiny (chroni oczy), glutationu (najsilniejszy z przeciwutleniaczy), potasu, witamin z grupy B.

2.Jaja – mit pt. „jedz max 2 jajka tygodniowo” już dawno odszedł do lamusa 😛 I już dawno obalone zostały badania, wskazujące na wpływ jaj na pojawienie się choroby wieńcowej. Niestety przekonanie to zdążyło mocno zakorzenić się w środowisku 🙁 A szkoda, bo jaja to cudowny produkt. Ja sama jem ich ok 30 tyogdniowo 😛 Praktycznie każde śniadanie to 2-4 jajka. Przede wszystki źródło pełnowartościowego białka (pełen potrzebny nam konplecik aminokwasów), witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, z grupy B, cały pakiet składników mineralnych, luteina, lecytyna (redukuje ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia). Najlepiej oczywiście wybieraj jajka klasy O (ekologiczne) lub 1 (z chowu na wolnym wybiegu)

3.Masło – po pierwsze – jest pyszne 😀 Po drugie warto poszukać takiego, od krów karmionych trawą (ich naturalne środowisko, nie faszerowane antybiotykami, hormonami itp), po trzecie masło na zimno, masło klarowane do smażenia. Masło jest źródłem tłuszczy zwierzęcy, tłuszczy nasyconych, owianych nie do końca słusznie złą sławą. Czy wiecei, że nasz mózg składa się w jakiś 60% właśnie z nich? I wchodzą w skład każdej komórki naszego ciała? Że tworzą się z nich hormony? Dużym błędem jest więc zupełna eliminacja tłuszczy nasyconych z diety. Co więcej, pojawił się już cały szereg badań obalający it, jako, że to one mają największy wplyw na pojawienie się chorób sercowo – naczyniowych. Poza tym, po analizowaniu jadłospisów moich pacjentek zdążyłam zaobserwować, że te, które mają problemy z cyklem miesiączkowym, rozregulowaną gospodarką hormonalną, zaburzeniami odżywiania – to właśnie dziewczyny, które tłuszczy nasyconych i produktów typu masło unikają jak ognia. Co jeszcze? Pakiet witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, rewelacyjne kwasy CLA i kwas masłowy.

4.Czerwone mięso dobrej jakości – tu w zasadzie to samo, co w przypadku masła – nie warto zupełnie eliminować wołowiny i wieprzowiny z naszych jadłospisów:) Poza tym to także jedno z najlepszych źródeł żelaza. Oczywiście inną sprawą jest zwrócenie uwai na jakość kupowanego mięsa i dodatki do żywności, ale o tym innym razem

5.Zielone warzywa – brokuły, szpinak, natka pietruszki, seler naciowy, jarmuż (ten ancymon w szczególności!!!), kapusta, koper, sałaty, por, cukinia… Zawierają m.in. chlorofil (wspomaga odporność, walkę z wolnymi rodnikami), bogactwo witaminy C, magnezu, witaminy K, gr B, karotenoidy, potas i wiele, wiele innych.

6.”Dobre” węglowodany bezglutenowe – kasza jaglana, gryczana, ryż, komosa ryżowa, bataty, ziemniaki, banany, daktyle…

7.Wątróbka i podroby – kolejne produkty owiane złą sławą. A tym czasem ciężko jest o zdrowszy i bardziej odżywczy produkt niż wątróbka!!! Wątróbka wołowa i wieprzowa to najlepsze źródło dobrze przyswajalnego żelaza. Dalej – pełnowartościowe białko (za baaardzo niską cene:) ), witaminy z gr B, cynk, witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, kwas foliowy.

8.Kiszonki – kiszonki są mega zdrowe, za względu na zachodzącą w nich nauralną fermentację mlekową i udział bakterii acidofilnych mających zbawienny wplyw na florę naszych jelit i ich szczelność (przepuszczalność jelit = przenikanie do krwiobiegu np. niestrawionych składników pożywienia których nie powinno tam być = stany zapalne i choroby autoimmunologiczne, większość chrób zaczyna się od jelit!). To samo tyczy się ogórków kiszonych oraz soków z kiszonek. Produkty kwaszone zupełnie nie mają tych właściwości.

9.Ocet jabłkowy fermentowany, naturalnie mętny – zdecydowana większość moich pacjentów na „dzień dobry” dostaje zalecenie – pij przed posiłkiem łyżkę octu w szklance wody 🙂 Ocet jabłkowy wpływa na odpowiednie zakwaszenie żołądka. Sporo osób ma problem z za zwysokim pH w żołądku. Stanowi to spory problem, ponieważ enzymy trawienne tam wydzielane odpowiednio trawią pokarm tylko w niskim pH. Gdy żołądek jest niedokwaszony, na starcie cały proces trawienny jest zaburzony. Pojawie się refluks, zgaga – ale to jeszcze pół biedy. Ten nieprawidłowo strawiony i zakwaszony pokarm przedostaje się do jelit, gdzie dalej nie ulega odpowiedniej obróbce, pojawiają się zaparcia, wzdęcia, pokarmy fermentują, flora bakteryjna się buntuje, pojawiają się alergie itd Proces jest dużo bardziej złożony i poświęce mu któryś z następnych postów 😉

10.Dodatkowo spirulina, chlorella, miód, jarmuż, rokitnik

Co jeszcze wy byście tu dopisali??? :)))

Trackback z twojej strony.

Olga Lewandowska

Jestem absolwentką Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu na kierunkach Dietetyka oraz Zdrowie Publiczne, gdzie z wyróżnieniem uzyskałam tytuł magistra. Prywatnie – pasjonatka aktywności fizycznej i gotowania, zawodowo – właścicielka i dietetyk we wrocławskiej poradni dietetycznej Olga Lewandowska Dietetyk. Dietetyka od zawsze była moją pasją. Z tej pasji zrodziła się kolejna – gotowanie:) Mieć pasję w życiu – coś pięknego:) Żyć tą pasją – coś najpiękniejszego:) Pogodzić kilka pasji w jedną – nieocenione!
Zobacz także

Komentarzy

    • Olga Lewandowska

      Written on 20 listopada 2015

      Ja mam teraz z Klimeko – kupiłąm na targach żywności ekologicznej… Poza tym marka Kerrygold 😉

      Odpowiedz
  • Kasia

    Written on 19 listopada 2015

    dzięki za super przydatny post 🙂 dzięki Tobie zaczynam wreszcie nową drogę ze zdrowym odżywianiem 🙂 mam pytanie co do chlorelli…planuję zakup, ale zupełnie nie wiem, którą wybrać 🙁 Czy mogłabyś polecić coś sprawdzonego i godnego polecenia?

    pozdrawiam
    stała czytelniczka Kasia

    Odpowiedz
    • Olga Lewandowska

      Written on 20 listopada 2015

      Polecam z BioPlanet Superfoods lub z Diet Food 🙂 Poszperaj na necie lub w większości sklepów ze zdrową żywnością powinna być 😉

      Odpowiedz
  • angelika

    Written on 20 listopada 2015

    Swietny post, z tym maslem to jestem zaskoczona, a jak wspomnialas ma zw z rozregulowaniem hormonalnym, a u mnie tak wlasnie jest.
    Mysle ze warto wspomniec o rybkach 🙂

    Pozdrawiam! Ps. Wiecej i czesciej takich wspisow 😉

    Odpowiedz
    • Olga Lewandowska

      Written on 20 listopada 2015

      Ryby w sumie pominęłam celowo. Sama bardzo lubię i jem nie rzadko, ale niestety o ile ryby – zwłaszcze te tłuste, morskie – są rzeczywiście zdrowe, to niestety są też bardzo zanieszczone 🙁 A dodatkowo właśnie te tłuste, mają największą tendencję do kumulacji toksyn 🙁 Jeśli więc rybyki, to należałoby zwrócić uwagę jakiego pochodzenia 😉

      Odpowiedz
    • Olga Lewandowska

      Written on 16 grudnia 2015

      tak, ale ocet jabłkowy FERMENTOWANY, taki naturalnie metny, a nie taki na spirytusie 😉 Wówczas jak najbardziej 😉 1-2 łżki w szklance wody przed posiłkami głównymi, zwłaszcza tymi białkowo – tłuszczowymi – jaja mięsa, ryby itp 😉

      Odpowiedz
  • Charlotte

    Written on 19 kwietnia 2016

    Jakiego oleju kokosowego najlepiej używać, rafinowany czy nierafinowany? 🙂 pozdrawiam

    Odpowiedz

Skomentuj