fbpx
5

MÓJ PAŹDZIERNIK

page

Co tydzień postaram się wrzucać post z tygodniowym sprawozdaniem, główie posiłków, ale nie tylko 🙂 Może was to zdziwi, ale nie gotuje 5 razy dziennie super mega dań na wypasie, nie jem tylko omletów i pancake 😉 Oczywiście, w kuchni czuję się jak ryba w wodzie, ale część posiłków to szybkie i proste propozycje, na który każdy ma i czas i fundusze i m.in. je chciałam wam tutaj pokazać. Poza tym, napiszę co się u mnie działo przez ostatni tydzień czy dwa (oczywiście z naciskiem na prace), czasem może coś o moich treningach, pacjentach (oczywiście pełna anonimowość;), szkoleniach, książkach, wyjazdach, miejsach godnych polecenia itp. no i oooczywiście nie zabraknie zdjęć z serii „what i’m wearing today” 😛 Ciąge dostaje sporo prze-ogromnie-ciepłych wiadomości od osób, które pamiętają mnie jeszcze zza czasów MULLAN (blog o modzie, któy kiedyś prowadziałam). Początkowo chciałam sie odciąć trochę od tego wizerunku, skupić na dietetyce, z czym chce być kojarzona, i nie do końca widziałam możliwość na połączenie tych dwóch płaszczyzn. Ale, ale!! 😀 Do bloga o modzie oczywiście nie wrócę – dietetyka pochłonęła mnie bezpowrotnie – ale w zasadzie bardzo mnie cieszą wasze wiadomości i będę przemycać tu trochę stylizacji 😉 Jeśli kogoś to razi – wybaczcie 😉 Ja znów mam moje miejsce w sieci, a DOBRY DIETETYK musi też przecież DOBRZE wyglądać 😛

Jedną z rzeczy, o którą pytacie mnie najczęściej jest moja dieta, kaloryczność makro, czy redukcja czy nie, moja waga, treningi itp… No więc obecnie wygląda to tak, że nieczego nie liczę, nie jestem na żadnej redukcji (a jeśli już to w drugą stronę :P), po prostu wrzuciłam na luz 😉 Na „oko” myślę, że dziennie wpada ok 1800-2200kcal,  węglowodany ostatnio zredukowałam do ok 120-150g, tłuszcze ok 40-60% energii, śniadania białkowo-tłuszczowe (najczęściej omlety lub jajecznice), drugi posiłek przeważnie to samo (zazwyczaj jest to porządna sałatka warzywno-mięsna/z rybą i oliwą), obiad też albo low carb, albo przed treningiem wpadają jakieś węglowodany. Moja ulubiona ostatnio kolacja to steki <3 Z pieczonymi/grillowanymi warzywami, kiszonkami 🙂  Jeśli mam ochote coś dodatkowo przegryźć zazwyczaj jest to pietruszka albo marchew <3 Ewantualnie dodatkowo jakieś węglowodany jeśli w ciągu dnia zabrakło (jaglana, ziemniaki, bataty, ryż, makaron gryczany, komosa). Po treningowo izolat serwatkowy, czasem BCAA, owoc. Od jakiegoś czasu jestem w zasadzie na diecie bezglutenowej choć w sumie to sama nie wiem od kiedy, bo jakoś szczególnie tego nie planowałam 😉 Jest tyle naturalnych substytutów produktów glutenowych, że nawet zupełnie nie odczułam, że z czegoś zrezygnowałam (o tym, dlaczego powoli eliminowałąm glutem jeszcze napiszę;). Obecnie nie spożywam też nabiałów (no poza izolatem…). Tu było troche trudniej bo jogurty naturalne, ricotta, sery… moja słabość i tu o substytuty trudniej.  Zmiany przyszły z jednej strony wraz z edukacją, nowymi szkoleniami, ale też z małymi problemami zdrowotnymi o czym pisałam w poprzednim poście (podejrzewałam insulinooporność, okazała sie hipoglikemia reaktywna, stąd ostatnie rotacje węglowodanami). Oczywiście mojej diecie daleko do ideału;) Co czwartek wpada jakiś cheat – tu staram się jednak, żeby mimo wszystko było to coś zdrowego:) Poza tym niedziele u rodziców – tam przymykam oko na duuużo więcej rzeczy 😉 To samo jakieś weekendowe wypady ze znajomymi. W McDonalds nie jadłam chyba z 2 lata ale jakieś chipsy się zdarzają 😉 I nie jest tak, że jak zjem coś glutenowego czy z kazeiną robię za kare 100burpees 😛

Suplementacja… Obecnie jak pisałam izolat, bcaa od niedawna, glutamina i probiotyk (uszczelniamy jelito:), witamina D3+K2, omega 3, niacyna, B6, cynk i magnez, zakupiony resveratrol i kwercetyna, ale jeszcze nie spożywam 🙂 Treningi – tu też na razie chill, 2-3 tygodniowo, siłowo, na razie bez crossfitu, cardio, ewentualnie krótkie HIIT czy interwały. Najpierw unormuje glikemie i kortyzol i jak zobacze powrót moich niespożytych pokładów energii będę myśleć o powrocie do formy 😉

Posiłki z jakiegoś ostatniego miesiąca wyglądały mniej-więcej tak ;):

   20150906_193534

20150908_12200420150908_14540220150909_12572120150909_164902  20150910_164917

20150910_222000

20150914_165429

20150917_171029

20150919_190443

20150922_140211

20150923_230445 20150928_235815

20150929_181854

20150930_174532

20151005_143611 20151003_15494020151006_100030

20151006_183315

 20151007_143135

20151007_184205

20151010_210041

DSC_7131

DSC_7134

DSC_7152

DSC_7185

DSC_7191

DSC_7202

DSC_7205

DSC_7223

DSC_7599

DSC_7620

DSC_7668

DSC_7670

DSC_7749

DSC_7752

DSC_7818

DSC_7822

DSC_7877

DSC_7885

Co się działo ww wrześniu i na początku października? Było dużo wyjazdów, szkoleń, wrażeń…  Była Warszawa i targi FIWE z moimi fit sisters. Co tu dużo pisać, super targi, super ludzie, oby więcej takich wypadów! Był Poznań i zawody crossfit RODEO – sumie wyjazd na spontanie blabla carem z dziewczynami, z nimi zawsze fajnie 😉 Były 2 dni w Katowicach – Dietetyka i Suplementacja I u Kuby Mauricza (Dietoterapie I z MedFood niestety musiałam odpuścić ze względu na terminy:/ Ale materiał ze szkolenia ogarnięty 😉 Na to zdecydowanie czekałam najbardziej i oczywiście się nie zawiodłam! Rewelacyjne szkolenie, polecam każdemu kto chce poszerzyć wiedzę z zakresu dietetyki. Nie sądze, żeby aktualnie w PL można by trafić na bardziej wartościowe pod względem treści merytorycznych. Mimo, że była to dietetyka sportowa, wstęp był z zakresu dietetyki klinicznej (sprawny żołądek, jelita) – rewelacja, bez banałów z serii co to jest aminoksaw itp. Nowa wiedza dotycząca np. somatotypowania, suplementacji wspomagającej różne stany chorobowe, substancji antyodżywczych, biohacking’u, mnóstwo praktycznych wskazówek, otwarte dyskusje, analiza wyników badań lekarskich. Drugi stopień niestety dopiero pod koniec listopada 🙁 Ale ale! Na początku miesiąca we Wrocławiu drugi stopień Dietoterapi, szkolenia dziewczyn z MedFood również z ramienia mauricz.com – spora część z zakresu chorób autoimmunologicznych 🙂 Oczywiście nie mogę się doczekać! Muszę przyznać, że na prawde mnie to pochłonęło. I widzę progress 🙂 Moja wiedza i „świadomość dietetyczna” teraz, a na początku działalności… Oby tak dalej 😉 Zmieniłam wiele poglądów co już przynosi korzystne efekty w pracy z pacjentami, ale co tak dokładnie się zmieniło (także w mojej kuchni) opiszę może niedługo w osobnym poście 😉 Mam nadzieję, że kiedyś będę w 100% kompletnym dietetykiem klinicznym, droga jeszcze długa ale kierunek właściwy;)

11997230_10206438199106545_1479640989_n

11997369_10206449746035211_1349754518_n

11999967_10206438280868589_331833017_n

12021930_10206438136824988_912321181_n

11987205_10205276608100149_6630159733217075623_n

12019976_1637283249876643_2931287193200652414_n

20150927_155055

20150927_095815

20150927_094053

20150926_101916

20150926_100728

20150919_190520

20150919_171449

20150925_184325

Kawiarnie, restauracje… Weekendy i czwartki mam teoretycznie wolne od pracy w przychodni. Teoretycznie bo w te dni po prostu układam diety 🙂 Żeby nie kisić się w pokoju co czwartek staram się pracować w jakiejś kawiarni/restauracji i dać wam znać, czy miejsce jest godne polecenia. Ostatnio była Bułka z Masłem, Szynkarnia, Cafe Central, Charlette, Di, Dinette, Wincentego 21. Miejsca polecam wszystkie 😛 Pod względem jedzonka – Szynkarnia i Di zdecydowanie + Dinette na obiad (dużo dań bezglutenowych, bezmlecznych, bez cukru itp). Najlepsze ciasto na świecie – sernik z białą czekoladą w Charlotte i ciasto daktylowe w Central Cafe. Klimat i magiczny ogródek oczywiście Bułka 🙂 Na liście w sumie mam jeszcze tylko 2 miejsca. Niestety Wrocław to nie Warszawa więc propozycje niedługo się skończą 😛 A co do Warszawy… Oczywiście mój faworyt Legal Cake <3 Cudowne miejsce 🙂 Moja kawiarnia, którą kiedyś otworze (:P) będzie na pewno siostrą LC 😉 Oczywiście tą fajniejszą siostrą 😛

20150827_131224

20150917_141045

20151001_122300

20151001_122414

20150903_130442

20150924_131502

Trackback z twojej strony.

Olga Lewandowska

Jestem absolwentką Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu na kierunkach Dietetyka oraz Zdrowie Publiczne, gdzie z wyróżnieniem uzyskałam tytuł magistra. Prywatnie – pasjonatka aktywności fizycznej i gotowania, zawodowo – właścicielka i dietetyk we wrocławskiej poradni dietetycznej Olga Lewandowska Dietetyk. Dietetyka od zawsze była moją pasją. Z tej pasji zrodziła się kolejna – gotowanie:) Mieć pasję w życiu – coś pięknego:) Żyć tą pasją – coś najpiękniejszego:) Pogodzić kilka pasji w jedną – nieocenione!
Zobacz także

Komentarzy

    • Olga Lewandowska

      Written on 13 października 2015

      😀 haha taaak, już mi się od tego listopadowego mrozu miesiące poprzestawiały 😛 Oczywiście chodzi o wrzesień-pażdziernik 😉 Dzięki!

      Odpowiedz
  • FitKobietka

    Written on 15 października 2015

    Jakie zrobiłaś badania na hipoglikemie? Ja również podejrzewam coś u siebie z cukrem/insuliną ale czy trzeba od razu krzywą robić?

    Odpowiedz
    • Olga Lewandowska

      Written on 15 października 2015

      Obawiam się, że tak. Lekarze nie chcą wypisywać zupełnie skierować, wiec przeważnie trzeba to robić na własną rękę 🙁 A problem jest właśnie w tym, że na czczo wyniki wychodzą super – i cukier i insulina, a w przypadku hipog. cukier może włąśnie spadać dopeiro po 2h (hipoglikemia reaktywna czyli poposiłkowa), albo np. insulina szybuje do góry tak samo dopiero po spożyciu węglowodanów np. po godzinie mega wyrzut i po dwóch nie spada, a na czczo było ok… Ja robiłąm włąśnie krzywą glukozową i insulinową w trzech punktach – na czczo, po godzinie od podania 75g glukozy i po 2h

      Odpowiedz
      • FitKobietka

        Written on 15 października 2015

        Ok rozumiem, dziekuje, w takim razie też zrobię 🙂 Czy oprócz tego i witaminy D3 coś jeszcze sugerujesz sprawdzić?

        Odpowiedz

Skomentuj