MIKROFLORA JELITOWA – MAGICZNY KLUCZ DO TWOJEGO ZDROWIA

Już ponad miesiąc temu miałam okazję wziąć udział w szkoleniu organizowanym z ramienia @mauricz.com, prowadzonym przez Patrycję Szachtę oraz Łukasza Sieńczewskiego z @Vitaimmun „Mikroflora jelitowa i nietolerancje pokarmowe” w Krakowie. Jak na każde szkolenie jechałam głodna nowej wiedzy! Zdecydowałam się na to szkolenie z kilku powodów. Po pierwsze hasło „jelita naszym drugim mózgiem” znane jest mi nie od dziś w związku czym, z jednej strony zdawałam sobie sprawę jak ogromną rolę stanowi mikroflora jelitowa w utrzymaniu zdrowia, z drugiej jednak tematu nigdy szczegółowo nie zgłębiałam, na zasadzie – wiem, że dzwoni, ale nie wiem w którym kościele 😉 Po drugie – zaburzenia czynnościowe jelit należą do tzw. „świętej trójcy” schorzeń, z którymi najczęściej zwracają się do mnie pacjenci (na czele insulinooporność, autoimmunologie). Z pełną świadomością oraz 100% przekonaniem mogę więc stwierdzić, że problemy jelitowe oraz zaburzenia mikroflory to kolejna choroba cywilizacyjna XXI wieku.

Postaram się przybliżyć wam nieco ten temat, zachęcić do diagnostyki własnej mikroflory oraz podsunąć kilka sposobów, jak o nią zadbać. A przede wszystkim przekonać was, że jest to chyba najważniejszy organ (i chyba obecnie najbardziej ignorowany), decydujący o waszym zdrowiu.

Zacznijmy od tego, czym jest tak na prawdę mikroflora jelitowa. Są to bytujące w przewodzie pokarmowym mikroorganizmy wpływają na prawidłowe funkcjonowanie całego organizmu. W jelitach zdrowego człowieka bytuje około 2 – 3 kilogramów drobnoustrojów, które wytwarzają związki, mające wpływ na KAŻDY organ naszego ciała. Mówiąc o mikroflorze mamy na myśli głównie jelito grube (to najaktywniejszy metabolicznie narząd!). Jelito cienkie to bariera oraz trawienie. Jaka jest główna rola mikroorganizmów? Produkcja witamin z gr B i K, wspomaganie procesu trawieni, konkurencja z mikroorganizmami chorobotwórczymi, stymulacja komórek układu immunologicznego, neutralizacja toksyn i innych substancji potencjalnie szkodliwych, hamowanie stanu zapalnego, uszczelnianie bariery jelitowej i wiele innych 😉

Wszystko byłoby prawidłowo, gdyby nie fakt, że mikroflora tworzona jest nie tylko przez drobnoustroje pożyteczne i prozdrowotne (Lactobacillus, Bifidobacterium), ale także potencjalnie chorobotwórcze bakterie i grzyby drożdżopodobne (Clostridium difficile, Salmonelle, Shigiella, Yersinia, Proteus…). Jeśli bakterie korzystne dla zdrowia dominują w jelicie, uniemożliwiają mikroorganizmom chorobotwórczym i drożdżakom nadmierne namnożenie się. Mówimy wówczas o prawidłowej mikroflorze jelitowej. Niestety mikroorganizmy jelitowe narażane są na szereg niekorzystnie działających czynników, co prowadzi do tzw. dysbiozy jelitowej i tutaj zaczynają się już schody 🙂

Jakie symptomy mogą świadczyć o zaburzeniach ekosystemu jelitowego?

  • Refluks i zgaga,
  • Zaparcia, biegunki, wzdęcia, gazy, zaburzenia trawienia i wchłaniania
  • Depresja, zespół chronicznego zmęczenia
  • Zespół jelita drażliwego
  • Choroby zapalne jelit
  • Autoimmunologie
  • Alergie i nietolerancje pokarmowe
  • AZS
  • Choroby nowotworowe
  • Osłabienie odporności, nawracające infekcje dróg oddechowych, ucha, zatok, układu moczowo-płuciowego,
  • Nadwaga i otyłość
  • Autyzm

Co z kolei w największym stopniu zaburza mikroflorę?

  • Antybiotyki, zwłaszcza wielokrotnie stosowane, NLPZ (ibuprofen, ibum itd.)
  • Interwencje medyczne (terapie i zabiegi w obrębie przewodu pokarmowego)
  • Długotrwały stres psychiczny i fizyczny
  • Niezdrowa, wysokoprzetworzona żywność, dodatki do żywności
  • Używki, alkohol
  • Wybrane leki (np. niesteroidowe leki przeciwzapalne)
  • Niehigieniczny tryb życia oraz przesadna sterylność
  • Nadmierna aktywność fizyczna
  • Niedobór błonnika
  • Cesarskie cięcie, brak karmienia niemowląt, mlekiem matki (bakterie jelitowe nabywane są w trakci porobu przez pochwę matki)
  • XXI wiek…

W efekcie dochodzi do rozwoju dysbiozy jelitowej – zmniejszenia populacji  bakterii korzystnych i nadmiernego namnożenie chorobotwórczych patogenów, co jest podstawą do rozwoju szeregu jednostek chorobowych (w tym otyłości, insulinooporności oraz autoimmunologi). 30% bakterii w jelitach to tzw. bakterie stałe, obecne u każdego z nas, na które nie mamy większego wpływu. 70% – zdecydowana większość to mikrobiota zależna od naszego stylu życia. Prawidłowe zmiany enterotypu następują już po ok 10 dniach korzystnych zmian w diecie. Niestety – w drugą stronę działa to równie szybko, dlatego jak w każdej innej kwestii – lata zaniedbań zdrowia nie naprawimy w tydzień czy w miesiąc.

Co więcej… Probiotykoterapia stosowana przy antybiotykoterapii (o ile w ogóle) bardzo często trwa jedynie tak długo, jak sam antybiotyk. To ogromny błąd. Antybiotykoterapia powoduje długotrwałe zaburzenie mikroflory jelitowej (namnażanie bakterii chorobotwórczych, eliminacja bakterii korzystnych) trwające nawet dłużej niż 4 lata po kuracji! Zasadnicze pytanie – kto z nas nigdy nie brał antybiotyku? 🙂 Kto z nas się wysypia, ma super zdrową dietę, unika jak ognia dodatków do żywności, używek, prowadzi bezstresowe życie, dba o odpowiednią podaż błonnika? Pytania retoryczne!

Co więc może wspomóc pracę naszych jelit? Przede wszystkim wyżej wspomniane PROBIOTYKI.  Są to wywodzące się z jelita żywe szczepy mikroorganizmów, o korzystnych dla zdrowia właściwościach. Celem stosowania probiotyków jest zwiększenie populacji bakterii prozdrowotnych i eliminacja chorobotwórczych patogenów, zarówno grzybów jak i bakterii. Sprawa jednak nie jest banalnie prosta. Nie wystarczy iść do apteki, kupić probiotyk za dychę i sprawa załatwiona… Probiotyki są różne, tak jak i nasze zaburzenia mikroflory.

Po pierwsze probiotyki są SZCZEPOZALEŻNE co oznacza, że nie każdy rodzaj, czy nawet gatunek korzystnych bakterii jelitowych ma właściwości probiotyczne. Właściwości te przypisane są konkretnym szczepom. Jeżeli więc na Twoim probiotyku jest napisane, że zawiera on po prostu bakterie z rodzaju Lactobacillus wcale nie oznacza to, że wśród nich, są szczepy o właściwościach probiotycznych. Jeżeli jednak jest tam informacja o obecności szczepu – czyli np Lactobacillus rhamnosus GG – to już jest konkretny szczep o udowodnionym korzystnym wpływie na zdrowie.

Czym jest tzw. probiotyk CELOWANY? U każdego z nas zaburzenia mikroflory mogą wyglądać inaczej. Idealną sytuacją jest początkowe zidentyfikowanie tych zaburzeń oraz dobranie pod nie celowanego probiotyku zawierającego optymalne dla nas szczepy bakterii (np. szczepy, których mamy niedobór oraz takie o udowodnionym działaniu w kierunku konkretnych schorzeń np przy IBS czy biegunce). Badanie analizy mikroflory jelitowej możecie zrobić w laboratorium Vitaimmun (badanie MikrofloraScan). Więcej o nim TUTAJ. Laboratorium znajduje się w Poznaniu, ale badanie możecie zrobić także „na odległość” 😉 Oczywiście bez większych problemów zdrowotnych możemy dobrać odpowiedni probiotyk w ciemno, jednak przy poważniejszych problemach, zwłaszcza ze strony zaburzeń czynnościowych jelit dopiero probiotykoterapia celowana jest gwarancją szybkiego i skutecznego wyzdrowienia.

Czy probiotyki można przedawkować? Nie, ale możliwe działanie niepożądane przy zbyt dużych dawkach to biegunka i bule brzucha. Czy można je łączyć? Oczywiście. Np. przy antybiotykoterapii jest to wręcz zalecane. Z jednej storony staramy się redukować ryzyko biegunki  stosując konkretne probiotyki jednoszczepowe (tutaj zastosowanie mają szczepy LGG, Saccharomyces bulardi czy Bifidobacterium lactis) czyli zapobiegamy namnożeniu się Clostridium dificille, z drugiej strony jednocześnie odbudowujemy ekosystem jelit stosując probiotyki wieloszczepowe (powyżej 5 szczepów). Między tymi dwoma probiotykami zaleca się zachować odstęp min 3 godz – jednoszczepowe z rana, wieloszczepowe na wieczór. UWAGA! Probiotyków nie powinny stosować osoby z ostrym zapaleniem trzustki! Uwaga na niektóre szczepy także po operacji serca, u pacjentów onkologicznych.

Przy probiotykoterapii należy jednocześnie stworzyć optymalne środowisko dla rozwoju spożywanych bakterii. Co kryje się pod tym hasłem? PREBIOTYKI 🙂  Są to obecne lub wprowadzone do pożywienia substancję w celu stymulacji rozwoju prawidłowej flory, poprawiająca w ten sposób zdrowie. Prebiotykiem jest np. błonnik, inulina, skrobia oporna czy len – to „pożywka” dla korzystnych bakterii. Nasz organizm nie trawi i nie korzysta bezpośrednio z prebiotyków, ale robią to probiotyki, a my korzystamy z ich metabolitów. Prebiotyk warto spożyć 0,5-1 godz przed probiotykiem.

Dosyć modne stało się ostatnio stosowanie produktów kiszonych, a także fermentowanych produktów mlecznych (jogurty, kefiry) jako źródła naturalnych probiotyków. Czy słusznie? Niestety nie. Mimo, że produkty te rzeczywiście mogą zawierać szczepy probiotyczne, są one bardzo podatne na działanie chociażby kwasu solnego w naszym żołądku, a tym samym w zderzeniu z kwaśnym pH żołądka nie docierają w odpowiedniej ilości do jelita grubego. Ciekawostka – należałoby spożyć 8kg jogurtu naturalnego ze szczepami probiotycznymi, by te dotarły do naszych jelit! 😀

Jakie jeszcze substancje wykazują silnie korzystny wpływ na mikrobiotę? Np. kwas masłowy oraz laktoferyna. Kwas masłowy (chociażby Debutir z maślanem sodu) należy do krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych SCFA.  Jest źródłem energii dla kolonocytów. Stymuluje także ich wzrost i różnicowanie, uszczelnia barierę jelitową. Laktoferyna z kolei jest białkiem obecnym w mleku matki. Podobnie jak kwas masłowy pobudza wzrost bakterii jelitowych, a dodatkowo poprawia gospodarkę żelazem, stymuluje odporność oraz wykazuje właściwości przeciwzapalne i przeciwnowotworowe.

Szkolenie poruszało także szeroko zagadnienia alergii pokarmowych IgE, IgG oraz IgA zależnych, a także nietolerancji pokarmowych (laktoza, histamina, fruktoza). Nie będę się na ten temat zbytnio rozwodzić, gdyż jest to zagadnienie na inny wpis. Wspomnę jedynie, że istnieje silna i niepodważalna korelacja między dysbiozą jelit, ich szczelnością (a raczej jej brakiem), a w konsekwencji nad aktywnością systemu odpornościowego i błędnej jego pracy. Co kryje się pod tym hasłem? Alergie pokarmowe objawiające się całym spektrum niespecyficznych objawów oraz choroby autoimmunologiczne (atak układu odpornościowego na własne tkanki jak np. przy Hashimoto czy RZS). Jelito cienkie ma 2 podstawowe funkcje – przepuszczanie do krwiobiegu małych, strawionych cząstek pokarmowych w celu ich wykorzystania (cukry proste, kwasy tłuszczowe, glicerol aminokwasy) oraz zapobieganie wydostawania się dużych, niestrawionych cząstek pokarmowych oraz innch niekorzystnych substancji – toksyn, bakterii itp. Krew jest środowiskiem jałowym. Jeżeli pojawią się w niej substancje niepożądane, natychmiastowo spotka się to z reakcją systemu immunologicznego co w przedłużającym się czasie prowadzić może do ogólnoustrojowego stanu zapalnego.

Na koniec wspomnę jeszcze krótko z zagrożeniach diet wysokotłuszczowych oraz PALEO, których sama jestem zresztą zwolenniczką 😉 Bardzo często obserwuje, że zwolennicy tych modeli żywieniowych zapominają o jednej ważnej kwestii – wysokim spożyciu błonnika. Każda dieta wysokotłuszczowa z zasady jest również niskowęglowodanowa. I ok, ale eliminując węglowodany (zboża) nie zapominaj, by spożyć odpowiednią ilość błonnika chociażby z warzyw czy owoców. Często jednak wygląda tak tak, że stek czy karkówka zalewana jest przedtreningówką, ale żeby szła za tym odpowiednio wysoka podaż chociażby warzyw to już możemy zapomnieć. Do czego to prowadzi? Teoretycznie bardzo zdrowa dla większości dieta wysokotłuszczowa, źle zbilansowana może powodować przerost bakterii proteolitycznych, wzrost stężenia enzymów fekalnych oraz związków potencjalnie kancerogennych.

Podsumowując – ZŁOTE RADY dla poprawy pracy naszych jelit:

  1. Unikaj żywności przetworzonej oraz dodatków do żywności
  2. Zadbaj o prawidłową podaż błonnika w diecie (nie musi to oznaczać diety wysokowęglowodanowej!)
  3. Unikaj używek
  4. Unikaj niesteroidowych leków przeciw zapalnych oraz jeżeli nie jest to konieczne antybiotyków
  5. Zaopatrz się w odpowiedni probiotyk
  6. Dodatkowo możesz wspomóc się suplementacją Debutir oraz Laktoferyna
  7. Aktywność fizyczna umiarkowana
  8. Unikaj stresu i wysypiaj się

Dodatkowo:

  1. Warto wykonać testy na alergie pokarmowe w celu wyeliminowania z diety czynników drażniących układ immunologiczny.
  2. Warto wykonać dokładną analizę mikroflory jelitowej aby dobrać pod nią probiotyk celowany
  3. Dodatkowo można wesprzeć się suplementacją L-glutaminą naturalną (udowodnione działanie w kierunku uszczelnienia bariery jelitowej), kwercetyną, korzeniem lukrecji, a także często Enzymami trawiennymi (pokarm jest łatwiej trawiony co zabezpiecza przed przeciekaniem do krwiobiegu cząstek niestrawionych).

Polecane marki probiotyków – tutaj zastanawiałam się, czy podać konkretne marki, ponieważ różne probiotyki mają zastosowanie w różnych chorobach czy dolegliwościach. Podsunę wam jedynie parę polecanych marek. Absolutnie nie wybierajcie probiotyków tanich np. za 3 zł… Produkcja dobrego probiotyku po prostu nie jest tak tania!

  1. Vivomixx – obecnie nr. 1 na polskim rynku, probiotyk wieloszczepowy
  2. Sanprobi (SuperFormuła, IBS, Femi, Sport&Activ, Barrier)
  3. Lactibiane w kilku wariantach (Wzorcowy, Tolerancja, inne)
  4. Dicoflor
  5. Enterol
  6. Floridral
  7. Dierol

 

 

 

Trackback z twojej strony.

Olga Lewandowska

Jestem absolwentką Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu na kierunkach Dietetyka oraz Zdrowie Publiczne, gdzie z wyróżnieniem uzyskałam tytuł magistra. Prywatnie – pasjonatka aktywności fizycznej i gotowania, zawodowo – właścicielka i dietetyk we wrocławskiej poradni dietetycznej Olga Lewandowska Dietetyk. Dietetyka od zawsze była moją pasją. Z tej pasji zrodziła się kolejna – gotowanie:) Mieć pasję w życiu – coś pięknego:) Żyć tą pasją – coś najpiękniejszego:) Pogodzić kilka pasji w jedną – nieocenione!
Zobacz także

Skomentuj