fbpx

JAKIE BADANIA POWINIEN WYKONAĆ KAŻDY Z NAS

Często chcąc umówić się na wizytę, pacjenci pytają mnie przez fb czy przez telefon jakie badania mają wcześniej wykonać. Czy przed przyjściem do dietetyka trzeba robić w ogóle jakieś badania? A no przydałoby się. Czy da się bez tego? A no da się, ale to trochę działanie po omacku. Z jednej strony nie lubię namawiać usilnie pacjentów na robienie badań bo to dla nich zawsze dodatkowy koszt. Wyprosić lekarzy o skierowanie na jakiekolwiek badania najczęściej graniczy z cudem więc pacjent najpierw musi wydać czasem niemałą kwotę na badania, potem na wizytę u mnie, a potem jeszcze gdy badania wykazą jakieś nieprawidłowości namawiam na zainwestowanie w suplementy (witaminy, składniki mineralne, adaptogeny, które pomóc mogą w chorobie) – ja oczywiście nic z tego nie mam, ale robi się z tego niemała sumka 🙁 Idealnie, jeśli pacjent zgłasza się jedynie z chęcią redukcji wagi i jest zdrowy metabolicznie. Ale niestety… takich szczęściarzy jest jakieś 25%. Reszta osób to „tarczycowi”, „insuliooporni”, „autoagresywni”, „jelitowcy”, osoby z rozwalonym metabolizmem i szeregiem niedoborów przez ciągłe głodówki itp itd. Oczywiście bywa też tak, że pacjent zarzeka się, że jest super zdrowy, ja jednak proszę na podstawie wywiadu i pomiarów „dla pewności” o kilka najbardziej podstawowych badań, a tam klops… Wszystko do góry nogami.

Należy zdawać sobię sprawę, że inaczej układa się diety w różnych schorzeniach. Dobiera się różne produkty spożywcze, inaczej bilansuje się diety, inny rozkład makroskładników pokarmowych.  Co więcej… w niektórych schorzeniach zwykła dieta redukcyjna, która u osoby zdrowej byłaby skuteczna, nie przyniesie żadnych rezultatów. Dlatego też, kiedy pacjent mimo kolejnych tygodni diety stoi w miejscu z wagą i widzę, że rzeczwiście nie dlatego że podjada oreo jak nikt nie widzi („bo to się nie liczy”) od razu proszę o wykonanie kilku dodatkowych badań (najczęściej tsh, insulina, kortyzol, oczywiście prawe zawsze okazuje się, że to osoba insulinooporna). Podsunę wam więc kilka badań, które moim zdaniem każdy z nas powinien zrobić sobie raz na jakiś czas. PAMIĘTAJCIE!! Dziś nie ma już osób zdrowych, są tylko niezdjagnozowane:) A odpowiednia i szybka diagnoza nie tylko pozwoli na dobry dobór diety, leków itp, ale też może zapobiec dalszemu rozwojowi choroby.

PODSTAWA

1.Morfologia z rozmazem – tutaj jakąś mega specjalistką nie jestem, ale sama morfologia sygnalizuje nam często, że „coś się dzieje” aczkolwiek nigdy nie wskazuje sama co dokładnie:) Można z niej wyczytać podejrzenie anemii (MCV,MCH,MCHC,HBG hemoglobina,Ht czyli hematokryt), stan zapalny w organiźmie (podwższone WBC czyli krwinki białe) chorób autoimmunologicznych, obecność pasożytów (przy anemii podejrzenie), krwawienie z przewodu pokarmowego, niedobory B12 (MCV,MCH),  nietolerancje pokarmowe (podwyższone eozynofile)

2.Cukier na czczo – absolutna podstawa, diagnoza w kierunku cukrzycy, hiper- i hipoglikemii.

3.Lipidogram z podziałem na frakcje (HDL, LDL, TG) – tak jak już kiedyś pisałam – nie ma sensu badanie chlesterolu całkowitego ponieważ nie wiemy czy cholesterol nie jest podwyższony przez wysoki poziom lipoproteiny HDL co jest stanem jak najbardziej porządanym. Stosunek HDL do LDL powinien być jak 1:3 lub 1:2, TG/HDL najlepiej <2.  Wysoki LDL + niski HDL + wysokie TG i jeszczze homocysteina – jest się czego obawiać.

4.OB, CRP – wskaźniki stanu zapalnego bardzo często bagatelizowane, a szkoda. Same nic konkretnego nam nie mówią, ale jest to sygnał do dalszej diagnostyki. Dzieje się coś złego, ale nie wiemy jeszcze co i gdzie.

5.Homocysteina – (ok 50-70zl) jeden z aminokwasów, w nadmiarze czynnik rozwoju miażdzycy, zawału, udaru; wskaźnik stanu zapalnego w naczyniach krwionośnych. Po stokroć bardziej istotny przy ocenie zagrożenia chorobami sercowo-naczyniowymi niż sam chlesterol. Prawidłowy wynik to poniżej 10. Podwyższony może wynikać z beznadziejej, wysoce zapalnej diety lub z tzw. zaburzenia metylacji (mutacja genu MTHFR lub CBS). Przy nieprawidłowościach zbadaj też u siebie kwas foliowy i poziom B12

6.TSH, fT3, fT4, antyTPO, antyTG – czyli cały panel tarczycowy. TSH na początku wystarczy. Jest to hormon przysadki, który reguluje wydzielanie przez tarczycę dwóc pozostałych T3 i T4. Są to hormony odpowiedzialne m.in za metabolizm białek, tłuszczy i węglowodanów, dlatego przy podwyższonym TSH, wydzielanie T3 i T4 jest hamowane i wówczas często mówi się o „zwolnionym metaboliźmie” osób z niedoczynnością tarczycy. AntyTPO i antyTG to z kolei przeciwciała wydzielane przez układ odpornościowy w kierunku tarczycy – te markery diagnozują, czy nie mamy choroby autoimmunologicznej dotyczącej tarczycy – hashimoto czy choroby Gravesa-Basedowna. Nie jest to info o problemach z samą tarczycą, ale o problemach z układem odpornościowym całego organizmu.

7.AST, ALT, GGTP, bilirubina – czyli badamy wątrobe. Tylko nie róbcie tego po upojnym weekendzie 😀

8.Żelazo, ferrytyna, B12, kwas foliowy – te wskaźniki pokażą nam m.in. czy nie mamy anemii, zaburzeń metylacji, czy zespołu złego wchłaniania.

9.Kwas moczowy, kreatynina, eGFR – czyli jak się mają nasze nerki, czy nie mamy problemu z dną moczanową, czy jednak nie warto byłoby zmniejszyć ilość białka w diecie.

10.Krzywa insulinowa i glukozowa – o te 2 badania najchętniej prosiłabym na start każdą moją pacjentke. Krzywa insulinowa mówi nam, czy nie mamy problemu z opornością tkanek na insulinę, a cukrowa – z cukrzycą, hiperglikemią czy hipoglikemią reaktywną. Interpretuje się je razem – czy wyrzut insuliny jest adekwatny do wyrzutu glukozy. U osób ze zbyt dużym wyrzutem insuliny (co 5 kobieta) dietę układa się zupełnie inaczej, a zwykły plan redukcyjny jest po prostu nieskuteczny.  Badanie kosztuje ok 180zl za 2 krzywe 3 punktowe (na czczo, po 1h i po 2h). Na glukozową można uzyskać skierowanie, na insulinę niestety nie.

11.Witamina D3 – o tą nieczęsto prosze bo badanie jest drogie(ok 70-100zl), a niezwykle rzadko spotyka się osobę, która bez suplementacji ma wypełnioną normę. Badanie może być jednak przydatne żeby dobrac odpowiednią dawkę suplementacji. Przy niewielkich niedoborach od 3-5tys IU, przy cięższych 10 IU wit D3. Badamy metabolit D3 25(OH). Nie będę pisać o funkcjach tej witaminy ponieważ ma tak ogólnoustrojowe działanie, że łatwiej byłoby napisac na co nie oddziałuje niż na odwrót 😉

12.Testosteron – odchylenia od normy mogą wynikać ze złej diety, u kobiet z problemem PCOS (zespół policystycznych jajników), insuliną, kortyzolem, prolaktyną i może być związany z nadmiernym owłosieniem oraz problemem z wagą. U mężczyzn dodatkowo może wskazywać na przejadanie węglowodanami, problemy z insuliną, estrogenem i wiele innych 😉

13.Kortyzol – najpopularniejszy hormon nadnerczy, zwany hormonem stresu. Polecam pomiar osobom bardzo aktywnym fizycznie, z problemem ze snem, z podejrzeniem niedoczynności, insulinooporności, hipoglikemii (bardzo często idzie to w parze) i z zaburzeniem cyklu menstruacyjnego. Kortyzol jest tzw. „złodziejem budulca”. Gdy jest podwyższony, cierpią na tym inne hormony np. te odpowiedzielne za okres, ponieważ „kradnie im budulec” przez co same są w niedoborze. Często słysze też, że ktoś nie jest zestresowany więc na pewno ma kortyzol ok. Pamiętajcie jednak, że nasz organizm inaczej postrzega stres. Stresem dla niego są toksyny, zanieczyszczenia, zbyt intensywna/częsta aktywność fizyczna, problemy z cukrami, z ciśnieniem, niedosypianie, ciągłe migotanie komórek i tv przed oczami itd. Wypalenie nadnerczy jest bardzo bagatelizowanym, a jednocześnie bardzo częstym problemem, które pociąga za sobą szereg innych problemów i niemal zawsze związane jest z tarczycą. Jeśli ktoś chce bliżej przyjrzeć się kortyzolowi, sugeruje zbadać nie tylko ten poranny (rano powinien byc najwyższy) ale także wieczorny (wtedy powinien być najniższy, a często nie jest) lub też w dobowej zbiórce moczu lub śliny.

DODATKOWO

14.LH, FSH, estadiol, progresteron, prolaktyna – hormony związane z cyklem męstruacyjnym. Ich badanie zalecam kobietom z problemami z miesiączkowaniem. Wcześniej należy jednak skontaktowac się z ginekologiem, ponieważ mierzy się je z różnych dniach cyklu.

15.ANA – przesiewowe badanie w kierunku autoagresji (toczeń, RZS, celiakia, hashimoto, stwardnienie rozsiane, łuszczyca)

16.Testy na alergie pokarmowe IgG zależne – pakiet podstawowy u mnie to 400zł

17.Analiza pierwiastkowa włosa  w kierunku niedoborów pokarmowych i stanu odżywienia

18.Badanie w kierunku obecności pasożytów.

 Sporo tego co? Tak naprawde po wywiadzie z pacjentem sugeruję, które z tych badań najlepiej byłoby zrobić. Ale każdy bez wyjątków powinien zdecydować się na morfologię, cukier i insulinę na czczo (jeśli ktoś nie chce robić krzywej z pomiaru na czczo można obliczyć tzw wskaźnik homa-ir sugerujący na insulinooporność), TSH, cały lipidogram, crp, homocysteine, AST, ALT, żelazo i kwas moczowy. Zawsze można spróbować wyprosić od lekarza skierowanie na badanie choć części z tych markerów. W końcu jesteśmy ubezpieczeni 😉 Czy można bez tego? Można, ale ryzykujecie wówczas, że źle dopasujemy dietę oraz, że przegapimy pierwszą oznakę problemów zdrowotnych 😉

Kolejny post o suplach! 😀 Co, kiedy, na co, w jakich ilościach ;)))

Trackback z twojej strony.

Olga Lewandowska

Jestem absolwentką Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu na kierunkach Dietetyka oraz Zdrowie Publiczne, gdzie z wyróżnieniem uzyskałam tytuł magistra. Prywatnie – pasjonatka aktywności fizycznej i gotowania, zawodowo – właścicielka i dietetyk we wrocławskiej poradni dietetycznej Olga Lewandowska Dietetyk. Dietetyka od zawsze była moją pasją. Z tej pasji zrodziła się kolejna – gotowanie:) Mieć pasję w życiu – coś pięknego:) Żyć tą pasją – coś najpiękniejszego:) Pogodzić kilka pasji w jedną – nieocenione!
Zobacz także

Skomentuj