fbpx
41

INSULINOOPORNOŚĆ – CZYM JEST TA PLAGA, JAK ŻYĆ, DIAGNOZOWAĆ, CZY TO NIE DOTYCZY CIEBIE?

Postanowiłam napisać ten tekst, ponieważ w moim gabinecie, co czwarty pacjent, to osoba z insulinoopornością. Słowo „plaga” w tytule tekstu nie jest więc przypadkiem. Z jednej storny trafiają do mnie pacjenci, którzy posiadaj już nie małą wiedzę na tamat IO (insulinooporność) i wiedzą mniej – więcej jak powinna wyglądać ich dieta (rzadko kiedy jednak od lekarza, raczej z internetu, różnych grup itp), z drugiej strony wciąż sporo jest takich, który nie mają bladego pojęcia co to jest, co mogą, a czego nie mogą spożywać, jaki jest w ogóle mechanizm działania tej całej insuliny. No i niestety jak już wspomniałam z mojej praktyki i obserwacji wynika, że sami lekarze bardzo często albo bagatelizują chorobę (znam nawet endokrynologów, którzy po oglądnięciu krzywej insulinowej czarno na białym wskazującej na IO stwierdzają że wszystko jest ok, a pacjent wymyśla…), albo sami wprowadzają pacjentów w błąd sugerując stosowanie diety niskotłuszczowej, 1500kcal (o zgrozo).  Co więcej trafiają też do mnie osoby, które były już u innych dietetyków i na ich diecie (oczywiście wysokowęglowodanowej) o dziwo (mnie to nie dziwi) przytyły! Tekst ma więc na celu wyjaśnienie czym jest insulinooporność, jakie są jej objawy, dlaczego nie ma sensu badanie samego cukru na czczo oraz jak pomóc naszym komórkom w przywróceniu wrażliwości na insulinę.

CZYM JEST INSULINOOPORNOŚĆ I INSULINA

Zacznijmy od początku… Insulinooporność mówiąc językiem medycznym jest to stan obniżonej wrażliwości komórek na działanie hormonu insuliny mającego za zadanie regulowanie/obniżanie poziomu cukru we krwi. W zasadzie jest to krok przed cukrzycą typu 2go, a przy niestosowaniu diety, ta często przechodzi w typ 1.  Co to wszystko oznacza? Kiedy zjemy jakiś posiłek zawierający węglowodany (pieczywo, ryż, makarony, ziemniaki, kasze, owoce, wszystkie zboża itd) są one rozkładane w naszym przewodzie pokarmowym do najprostszej postaci czyli do cukru prostego – glukozy. Rozłożone węglowodany w postaci glukozy z jelit wchłaniane są do krwiobiegu (w uproszczeniu oczywiście) co rzecz jasna podnosi nam poziom cukru we krwi (poziom cukru na czczo powinien wynosić 70-99mg/dl , po posiłku u zdrowej osoby nie powinien przekraczać 140mg/dl, powyżej 200 diagnozuje się już cukrzycę).  Wtedy do akcji wkracza trzustka i wydzielany przez nią hormon INSULINA. Jej zadaniem jest nawet nie tyle co obniżenie na powrót cukru we krwi do odpowiedniego poziomu, ale umożliwienie wniknięcia cząsteczek glukozy do wnętrza komórek (mięśniowych w pierwszej kolejności, a gdy już się wysycą gikogenem, nadmiar ładowany jest w komórki tłuszczowe) gdzie może ona zamienić się w energię, być zmagazynowana jako glikogen lub po prostu przy nadmiernym spożyciu węglowodanów zamienić się w tkankę tłuszczową.  Cały ten proces jest oczywiście dużo bardziej skomplikowany, biorą w nim udział jeszcze receptory insulinowe, przenośniki białkowe GLUT itp itd, ale tym nie będę was zanudzać 😉

U zdrowej osoby poziom insuliny na czczo powinien być mniejszy niż 10mU/L (w laboratoriach teoretycznie zaznaczają zakres referencyjny do 25 ale to gruuuba przesada). Gdy zjemy coś „węglowodanowego” rośnie poziom cukru, wraz z nim rośnie poziom insuliny (nie ma tu sztywnych widełek, ale przeważnie ok 3-4 razy krotny wzrost), po ok godzinie parametry osiągają maksimum i po 2 godzinach znów spadają mniej więcej do poziomu wyjściowego. Insulina spełniła swoją rolę, okiełznała wzrost cukru we krwi i wróciła do normy dając miejsce działania drugiemu hormonowi trzustki o nazwie glukagon (działanie przeciwstawne do insuliny). Wówczas możliwe jest spalanie tłuszczu.  Tak się dzieje u zdrowej osoby.

DZIAŁANIE INSULINY U CHORYCH

Co z chorymi? U osób insulinoopornych wyrzut insuliny przez trzustkę jest nieadekwatnie wysoki w porównaniu do wzrostu cukru we krwi. Co więcej, często jest tak, że po 2ch godzinach od spożycia poziom ten wcale nie spada, ale wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ jak sama nazwa choroby wskazuje, komórki ciała stały się oporne, niewrażliwe na działanie hormonu. Organizm szybko to wyłapuje i chcąc nadrobić „niesprawność” w jej działaniu produkuje jej jeszcze więcej, żeby mogła prawidłowo wykonać swoją pracę. Ustrój jest więc „zalewany” przez insulinę, która przecież ma działanie anaboliczne (budujące). Oczywiście pociąga to za sobą jeszcze inne niefajne konsekwencję czyli np. wzrost kortyzolu który także blokuje proces spalania tkanki tłuszczowej, a dodatkowo powoduje leptynooporność (oporność na hormon wpływający na odczuwanie sytości – leptyne). Katastrofa trwa, bo tak wysoka insulina zmniejsza możliwość konwersji hormonu tarczycy T4 w T3 co skutkuje zwolnieniem tempa metabolizmu i nie daj Boże niedoczynnością (plus obniżenie hormonów płciowych w tym testosteronu). Z kortyzolem to takie troche błędne koło ponieważ powoduje on wzrost poziomu cukru we krwi, to powoduje większy wyrzut insuliny, a te fluktuaje znów powodują wzrost kortyzolu…

Objawy są oczywiście dosyć niespecyficzne:

  • nagłe przybieranie na wadze,
  • zmęczenie i senność po posiłku
  • spadki energii, osłabienia, zaburzenia z koncentracją, zaburzenia nastroju, depresje
  • napady głodu i zachcianki ciągłe na słodycze
  • wzrost TG we krwi i ciśnienia
  • problemy hormonalne
  • problemy z trądzikiem
  • problemy ze snem
  • częst oddawanie moczu

Jak zdiagnozować Insulinooporność?

Należy udać się do laboratorium i wykonać TEST TOLERANCJI GLUKOZY i określić krzywą INSULINOWĄ i glukozową – pomiar na czczo, po godzinie oraz po dwóch po podaniu glukozy. Na czym to polega? Na czczo wykonujemy pierwszy pomiar poziomu glukozy oraz insuliny, następnie wypijamy 75g czystej glukozy rozpuszczonej w szklance wody (należy ją wcześniej samemu kupić w aptece). Następnie przez godz siedzimy nie wykonując żadnej większej pracy. Kolejny pomiar jest po godzinie i po dwóch ostatni. Nie wystarczy zmierzyć jedynie poziom samej glukozy bo przy IO sama glukoza często jest w normie! Nie wystarczy też sama insulina na czczo, ponieważ bywa, że na czczo jest ok. Takie badanie kosztuj ok 140-180zł. Niestety wyproszenie lekarza o skierowanie graniczy z cudem…

Co z leczeniem?

  • odpowiednia dieta oparta na wyżej wspomnianych wskazówkach – wysokotłuszczowa z ograniczeniem węglowodanów oraz nabiałów
  • śniadania bogate w białka i tłuszcze
  • łączenie węglowodanów w posiłku z tłuszczami i białkami (jeśli węglowodany to potreningowo, w połączeniu z T i B i na noc)
  • unikanie nadmiaru stymulantów takich jak kawa, alkohol, energetyki
  • umiarkowana aktywność fizyczna – spacery, rower pływanie, krótkie treningi typu HIIT („crossfity” niekoniecznie – za duży wzrost kortyzolu)
  • farmakologia (metformina)
  • odpowiednia dawka snu
  • unikanie stresu
  • radukcja nadwagi

 Na koniec jeszcze jedna ważna uwaga. Większość wskazówek w tym tekście tyczy się osób chorych na IO. Nie chodzi mi tu absolutnie o to, żeby udowodnić wam, że węglowodany czy insulina są złe. Węglowodany są nam potrzebne, chociażby do prawidłowej pracy tarczycy, każdy ma jakieś swoje indywidualne zapotrzebowanie, osoby wyjątkowo aktywne nawet spore. Chodzi mi tu o to, żeby nie przejadać się niemal w każdym posiłku, a osoby z IO powinny być szczególnie ostrożne. To samo z insuliną. Nie jest to hormon ani zły ani dobry. Ma on obosieczne działanie. Bez niego nie bylibyśmy w stanie przeżyć, jego nadmiar z kolei znacząco utrudnia życie. Dodatkowo odpowiednia manipulacja insuliną w ciągu dnia i okołotreningowo sprzyja budowaniu wymarzonej sylwetki 🙂

Przykłady posiłków:

DSC_6367a

DSC_6381a

DSC_6590a

DSC_6690a

DSC_7042a

DSC_7069a

DSC_7240a

Naleśnik z mąki kokosowej

DSC_7262a

DSC_7564

DSC_7602a

DSC_7628a

Pancake z maki kokosowej i mleka kokosowego

DSC_7731a

Makaron z marchewki, sos orzechowy

DSC_7735a

DSC_7769a

Nerkowiec surowy

DSC_7850a

DSC_7856a

Makaron z cukinii z wołowiną i domowym sosem pomidorowym

DSC_7863a

Gofry z mąki kokosowej z masłem orzechowym

DSC_7868a

DSC_7876a

DSC_7894a

Carbonara z boczkiem, makaron z cukinii na kokosowym mleczku

DSC_7901a

Pancake z orzechów laskowych

DSC_7932a

Makaron z kalafiora

FD

20150929_181854

20151006_100030

20151006_183315

DSC_7202

DSC_7223

DSC_7885

Trackback z twojej strony.

Olga Lewandowska

Jestem absolwentką Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu na kierunkach Dietetyka oraz Zdrowie Publiczne, gdzie z wyróżnieniem uzyskałam tytuł magistra. Prywatnie – pasjonatka aktywności fizycznej i gotowania, zawodowo – właścicielka i dietetyk we wrocławskiej poradni dietetycznej Olga Lewandowska Dietetyk. Dietetyka od zawsze była moją pasją. Z tej pasji zrodziła się kolejna – gotowanie:) Mieć pasję w życiu – coś pięknego:) Żyć tą pasją – coś najpiękniejszego:) Pogodzić kilka pasji w jedną – nieocenione!
Zobacz także

Komentarzy

  • marta

    Written on 24 października 2015

    Jestem ogromnie wdzięczna za ten artykuł !! Czy wiesz gdzie można wykonać takie badania we Wrocławiu?

    Odpowiedz
    • Olga Lewandowska

      Written on 24 października 2015

      Ja robiłam w Diagnostyce, ale podejrzewam, że można je zrobić również w każdym innym laboratorium 😉

      Odpowiedz
  • I-oporna

    Written on 24 października 2015

    W merytorykę nie wnikam, natomiast rażą mnie BŁĘDY ORTOGRAFICZNE! „Formów”, „skąplikowany”, „tępa”, „płuciowych” ??? Dramat … odechciało mi się w tym miejscu dalej czytać!

    Odpowiedz
    • Olga Lewandowska

      Written on 25 października 2015

      dzięki 😉 Co mam napisać… Wale błędy i ortografy od zawsze, wiem o tym i po prostu już to zaakceptowałam i mi to nie przeszkadza, aczkolwiek oczywiście wiem, że wiele osób to razi. Ja natomiast wolę skupić się na wartości merytorycznej i napisać to, co mam do napisania, niż nie pisać nic 😉 Pozdrawiam

      Odpowiedz
      • I-oporna

        Written on 25 października 2015

        Są takie możliwości! Chociaż słownik w Wordzie przed publikacją tekstu. Trochę szacunku czytelnikom się należy …

        Odpowiedz
        • Olga Lewandowska

          Written on 26 października 2015

          Już dawno na to wpadłam, ale nie mam worda 😀 Tak czy siak dzięki, nie gwarantuje, że to się zmieni, ale pomyśle o tym wordzie 😉 Zupełnie nie traktuje tego jako brak szacunku i nie powinnaś tego tak interpretować 😉

          Odpowiedz
  • imo

    Written on 25 października 2015

    To znaczy że węglowodany należy jeść ale… I tu pytanie – jaka „dawka” węglowodanów jest optymalną przy IO i czy powinny one pochodzić wyłącznie z warzyw o niskim IO? Czy te warzywa z IG z wyższym też są ok czy może traktować je np jak makarony? Czy wszystkie kasze wyeliminować czy np.gryczana w niedużych ilościach jest ok?

    Odpowiedz
    • Olga Lewandowska

      Written on 25 października 2015

      celowo nie pisąłam w tekście o konkretnych ilościach węglowodanów, ponieważ jest to niezwykle indywidualna sprawa. U niektórych można zejść nawet do 75g W, ale przy okazji trzeba monitorować tarczyce. Bezpieczniejszy wydaje sie być utrzymywanie w okolicach 100-120g dla osób z niedoczynnością. Należy obserwować samopoczucie, wagę, najlepiej tarczyce, czasem delikatnie rotować dawką węglowodanó i znaleźć odpowiedni poziom, nie ma jednego dobrego dla wszystkich niestety Nie muszą pochodzi wyłącznie z produktów o niski IG, ale zawsze powinny być łączone z tłuszczami i/lub białkami. Najbezpieczniej czasem wrzucić żródła bezglutenowe tj. kasza gryczana, jaglana, komosa, amarantus, plus ziemniaki, bataty, topinambur, mąka kasztanowa, gryczana, ryżowa, chleb grycany ewentualnie dobry chleb 100% żytni na zakwasie, owoce – w niedużych oczywiście w jednej porcji ilościach 😉

      Odpowiedz
  • dominika

    Written on 25 października 2015

    Wszystko super ale co z wegetarianami. Ja czuje sie lepiej nie spozywajac miesa od 2 lat. Jest mi lekko i dzieki wegetarianizmowi jem mase wrzyw do wszystkiego. Jak powinna wygladac dieta osoby z IO ktora nie je miesa?

    Odpowiedz
    • Olga Lewandowska

      Written on 25 października 2015

      No i sprawa się nieco komplikuje… Zacznę od tego, że skoro po mięsie czułaś sięcieżko, to prawdopodobnie miałaś po prostu niedokwaszony żołądek i picie octu jabłkowego łyżki w szklance z wodą przed posiłkami powinno załatwić sprawę. Szczerze to sama nie wiem czy podjęłabym się ułożenia diety dla osób z IO i wegetariana… Wegana na pewno nie. Wegetarianie powinni zajadać się dużą ilością jajek (tylko nie pytaj prosze o zagrożenie przy tym cholesterolem bo takowe nie istnieje) i ryb z dobrych źródeł. Plus warzywa. To na pewno zdecydowanie ogranicza jadłospis, ale niestety, co zrobić 🙁

      Odpowiedz
      • Ania

        Written on 26 października 2015

        Wegetarianie nie jedzą ryb. 😉 Przynajmniej ci prawdziwi.
        A co do artykułu, to rozumiem, że jeśli mi po godzinie insulina wynosiła 70,24 µIU/ml a po dwóch 78,27 µIU/ml, to mam IO?

        Odpowiedz
        • Olga Lewandowska

          Written on 26 października 2015

          jak najbardziej TAK. Po godzinie podwyższona (tragedii nie ma bo widziałąm wyniki po 150) ale po 2ch godzinach insulina nie dość że nie opadła, ale wręcz wzrosła! Co oznacza że przez spozycie weglowodanow masz stale podnesianą insulinę we krwi czyli masz ciagle cos, co buduje tłuszcz i uniemozliwia jego spalenie. Moja rada – niestety rezygnacja z wege., nic innego tu nie wymysle bo na samych warzywach i jajkach dlugo nie polecisz :((

          Odpowiedz
        • Olga Lewandowska

          Written on 26 października 2015

          Jest odmiana pestowegetarianizm akceptujące ryby w diecie 😉 Ale rzeczywiscie to taki troche „oszukany” wegetarianizm 😉

          Odpowiedz
  • Justa

    Written on 25 października 2015

    Witam! Jestem w szoku.Mam zdiagnozowaną insulinooporność, moja dieta od dietetyka nie przynosi efektów ( pomimo leków od diabetologa) i już wiem dlaczego!!! Postaram się zastosować do Pani wskazówek i zobaczę czy waga drgnie.Pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz
  • T.

    Written on 26 października 2015

    Nie wydziwiać z wegetarianizmami po prostu… Nawet dietetyk cudów nie zdziała jeśli pacjent nie przyjmuje argumentów co do zmiany diety. Czasami dla zdrowia warto zmienić przekonania i zaakceptować kolej rzeczy. Jestem biochemikiem i podpisuję się obiema rękami pod artykułem. Sama zaczęłam stosować te zasady bo mam IO i do tego biorę metforminę i już po paru dniach waga zaczęła spadać 😀

    Odpowiedz
  • Kizi

    Written on 27 października 2015

    Olga prosze powiedz cos o hipoglikemii reaktywne, jak sobie z nia radzic. Czytałem za samam sie z tym zmagasz? Probuje zredukowac tkanke tłuszczowa ale strasznie opornie mi to idzie..

    Odpowiedz
  • Kasia

    Written on 22 listopada 2015

    Witam serdecznie Olga , mam pytanie jeśli dobrze rozumiem jadłospis przy IO najlepiej zjeść rano śniadanie białkowo-tłuszczowe np jajecznice albo omlet , na 2 śniadanie tez B/T np sałatkę z kiełbaska czy ryba czy koktajl z mleka kokosowego z awokado i żółtkami jaj , później obiad np B/T w połączeniu z węglowodanami np makaron z sosem pomidorowym z oliwa i awokado a na kolacje B/T w połączeniu z węglowodanami np kiełbaska /ryba/mięso z warzywami +kawałek ciemnego chleba, i między posiłkami najlepiej woda. Dziękuję i pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Olga Lewandowska

      Written on 24 listopada 2015

      Ciężko udzielić jednoznaczniej odpowiedzi bo jest to sprawa dosyć indywidualna. Przy „lekkiej” oporności taki jadłospis jak przedstawiłaś może się sprawdzić, jedank przy zaawansowanej, gdzy waga dalej stoi w miejscu, na jakiś czas należało by wyłączyć dodatek pieczywa i makaronu, a węglowodany czerpać jedynie z warzyw. OCzywiscie to nie jest sposob zywienia na cale zycie, a jedynie dopoki nie uwrażliwymy ponownie tkanek na działanie insuliny 😉

      Odpowiedz
      • Ewa

        Written on 16 grudnia 2015

        Czyli mam rozumieć, że możliwe jest ponowne uwrażliwienie na insulinę? A nawet „wyleczyć się” jeśli nie zaszło to aż tak daleko i cierpię „jedynie” na hiperinsulinemię? Jest szansa na powrót do diety ze zwiększoną ilością węglowodanów?

        Odpowiedz
        • Olga Lewandowska

          Written on 16 grudnia 2015

          Jest szansa na ponowne uwrażliwienie tkanek, ale nit jest to taki łątwe, rzeczywiście trzeba przestrzegać diety, nie robić odstępstw, dodatkowo włączyc zalecana suplementacje, zadbać o wypoczynek itp Co do zmieny diety… Jeśli np po pół roku – roku powtarzasz krzywą i wszystko jest już ok to oczywiscie mozesz trch zwiększyc ilosc weglowodanow w diecie, ale moim zdaniem nigdy nie powinnas stosowac typowej diety wysoko węglowodanowej bo poprostu masz skłonnośc do IO i obniżoną tolerancję na węglowodany więc zawsze na baczności 😉

          Odpowiedz
  • Ann

    Written on 23 grudnia 2015

    A jak z piciem napoi, czy herbata zielona, herbatki owocowe też podnoszą poziom insuliny i najlepiej pić tylko wodę? Czy cała suplementacja, wymieniona w artykule, jest niezbędna? Próbowałam śniadań B/T (jajka sadzone z awokado itp) i czułam się po paru godzinach bardzo osłabiona; czy możliwe jest jednak nie ograniczanie tak drastycznie węglowodanów i czy wówczas ma duże znaczenie czy jemy proste czy złożone? Czy ograniczanie węgli nie może spowodować skutków ubocznych?

    Odpowiedz
    • Olga Lewandowska

      Written on 4 stycznia 2016

      Napoie wszelkie z dodatkiem cukru – dodanego czy też naturalnego np z owoców to samo – powinny iść w odstawkę, nawet herbaty owocowe niepotrzebnie zmuszają trzustkę do produkcji insuliny. Suplementacja nie jest absolutną koniecznością, ale uzupełnieniem diety, na pewno bardzo pomocna choć nie zbsolutnie niezbędna. Adaptacja do takich śniadań może potrwać pare dni/tygodni. Ograniczenie węglowodanów niepowinno absolutnie powodować skutków ubocznych, jedynie w przypadku niedoczynności tarczycy proponuje jednak robić wrzut węglowodany+tłuszcze na kolacje.

      Odpowiedz
    • Olga Lewandowska

      Written on 23 grudnia 2015

      Raczej nie. Przeważnie taka dieta pod IO oscyluje w okolicach 70-120g węglowodanów. W stan ketozy wchodzimy z z reguły po ok 3-7 dni przy węglowodanach w okolicach 30-50g i umiarkowanym spożyciu białka 😉

      Odpowiedz
  • Natalia

    Written on 23 stycznia 2016

    czyli mozna zjesc wszystko,prócz nabialu,owoców ? tylko ze co 5 godz.3 posilki?

    Odpowiedz
    • Olga Lewandowska

      Written on 28 stycznia 2016

      Nie, prosze uważnie przeczytać artykuł jeszcze raz 😉 Pieczywo, makarony, kasze, strączki i warzywa skrobiowe również out lub okazjonalnie 😉

      Odpowiedz
  • beeria

    Written on 17 lutego 2016

    super artykuł. Przeczytam go jeszcze 2-3x i wbiję sobie zalecenia do głowy:)
    Jedno pytanie: dlaczego nic Pani nie wspomina o ładunku glikemicznym? Moim zdaniem sporo ułatwia sprawę dobierając pożywienie pod kątem IO – nie trzeba już robić żmudnych przeliczeń samemu, bo oprócz ig wiemy od razu o ilości węglowodanów w pożywieniu i wszystko ładnie samo się kalkuluje. Widziałem kilka całkiem ładnie rozpisanych tabelek wyliczających ŁG, nawet w języku polskim. Jakie jest Pani zdanie na ten temat? Warto przy IO bazować na ŁG?

    Odpowiedz
  • Dorota

    Written on 18 lutego 2016

    Pani Olgo, mój chłopak bierze BCAA, duzo ćwiczy, zdrowo się odżywia i pięknie chudnie. Mówi, że bcaa dużo mu daje. Ja mam insulinooporność i zastanawiam się czy też mogę stosować, jeśli tak to w jakiś innych dawkach?
    Będę wdzięczna za odpowiedź 🙂

    Odpowiedz
  • Anna

    Written on 18 lutego 2016

    Witam,
    Od dwóch tygodni żyję w nowym świecie -insulinoopornym. Póki co oswajam się z chorobą i uczę się co mogę a czego nie. Od dwóch lat trenuję kolarstwo. Treningi mam 2-3 w tygodniu po 2-5h, czasem intensywne czasem bardziej rekreacyjne. Startuję w różnych maratonach. Zawsze podczas wyścigów brałam żelki energetyczne banany i izotoniki. Teraz wiem że mi nie wolno. Mam w głowie dwie wątpliwości: Czy muszę zrezygnować w tej chwili z pasji, jeśli do tej pory dobrze się czułam, a nawet po wyczerpujących treningach czułam się rewelacyjnie? Jeśli, jednak nie muszę rezygnować to czym mogę uzupełnić szybko straconą energię?
    pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz
  • Ania

    Written on 26 lutego 2016

    Witam serdecznie! Od dwóch tygodni staram się być na diecie ketogenicznej. Chcę schudnąć więc przy wzroście 171 i wadze 74 ustaliłam redukcję kcal do 1400. Na śniadanie zazwyczaj kawa kuloodporna, potem 1-2 serki wiejskie z olejem kokosowym, na obiad ryba, kurczak lub indyk z warzywami, na kolację podobnie – jakaś sałatka na bazie mięsa i warzyw. Źródłami tłuszczu są przede wszystkim olej kokosowy, śmietana, czasem masło. Uwielbiam nabiał więc jem sery wiejskie, sery białe czasem żółte. Owoce odstawiłam, jeśli już najdzie mnie ochota są to grejfruty lub truskawki i to do godz. 14. Z warzyw głównie pomidory ogórki brokuły kalafior. Czasem pozwalam sobie na orzechy ziemne. Codziennie krótki trening interwałowy np. tabata 25min. Mimo wszystko waga nie spada, a mam wrażenie rośnie! Wcale nie tęsknie za węglowodanami, dobrze znoszę duże ilości tłuszczu. Choć przyznam, że zdarzały mi się wieczorne napady głodu. Nie wiem czym jest to spowodowane. Proszę o pomoc i radę. Jak to możliwe że tyję na takiej diecie?? Co jest nie tak??

    Odpowiedz
    • Asia

      Written on 5 marca 2016

      Aniu , przede wszystkim dieta ketogeniczna nie jest dla wszyskich dobra. Po drugie nie można na niej długo być, gdyż nasz mozg i trzustka potrzebuja weglowodanow!!,Po trzecie zaczynanie od 1400 na redukcji jest dość niebezpieczne. Jeszcze gdy w gre wchodza treningi , nic wiec dziwnego, ze waga nie spada.. po czwarte serki wiejskie nie sa najepszym zrodlem bialka, nic w nich odzywczego nie ma. Polecam Pani zwiekszenie kcal diety, wlaczenie tlustych mies, podrobow, boczku, jesc sniadania b+t a po treningu i na kolacje posilki b+t+ww. Jak pisze Pani Olga. Pozdrawiam

      Odpowiedz
  • Asia

    Written on 18 kwietnia 2016

    Pani Olgo,
    super artykuł! Wreszcie coś innego niż mówią wszyscy dietetycy (5 posiłków itp). Ja osobiście mam póki co lekką insulinooporności i niestety chyba (póki co) niedużą niedoczynność tarczycy (jestem w trakcie badań) i zaczynam głupieć od tego co i jak powinnam jeść. Kwestia 3 posiłków wydaje mi się na prawdę sensowna i będę się stosować. Niestety mam taki problem który bardzo utrudnia mi komponowanie posiłków białkowo -tłuszczowych – jestem wegetarianką a nawet prawie weganką gdyż nie jem jajek i i tylko od czasu do czasu skuszę się na żółty ser (wszelkie mleka, białe sery itp odpadają bo do tego chyba nie toleruję laktozy). I teraz pytanie JAK ŻYĆ? nie mam pojęcia jak można jeść białkowo-tłuszczowo jedząc wegańsko. Chętnie bym się do Pani zgłosiła na konsultację ale jestem z Warszawy 🙁 Czy może Pani chociaż coś podpowiedzieć?

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • Magdalena

    Written on 20 kwietnia 2016

    Pani Olgo, mam pytanie. Skoro w IO trzeba jeść 3 posiłki dziennie i się nie przejadać, to będzie to dieta mało kaloryczna, a jeśli ma się niedoczynność tarczycy, to mało kalorii może ją jeszcze dodatkowo osłabić.

    Odpowiedz
  • Kasia

    Written on 28 kwietnia 2016

    witam! Pani Olgo,mam cukrzycę 2, poprzedzona była mega insulinoopornością lecze sie lekiem inkretynowym, ponadto mam niedoczynność tarczycy, leczę się świńską tarczycą ( NDT). Co do 100-120 gr węglowodanów: czy ma tu Pani na mysli wszelkie węglowodany ( w tym warzywa) czy też kasze, makarony, zboża, ryż itp?? Ponadto, jak długo można stosować dietę wysokotłuszczowa bez ryzyka jakichś uszczerbków na zdrowiu? ( moja ciotka po diecie Kwasniewskiego schyudła bardzo, ale dostała zawału) Czy ma Pani jakiś miarodajne źródłą podające, czy istnieje ryzyko miażdzycy przy tej diecie?? Dziękuję z góry, pozdrawiam!

    Odpowiedz
  • Marzena

    Written on 29 kwietnia 2016

    Witam Pani Olgo, sama cierpię na IO, niedoczynność tarczycy – Hashimoto, PCOS. Proszę coś mimo wszystko napisać o proporcjach składników w posiłkach. Sugeruje Pani: odpowiednia dieta oparta na wyżej wspomnianych wskazówkach – wysoko tłuszczowa z ograniczeniem węglowodanów oraz nabiałów,
    a patrząc na zaproponowane menu (może warto podlinkować zdjęcia do przepisów – bo troszkę ciężko je znaleźć :)) mamy w prawie każdym sporą dawkę węgli z tłuszczami i/lub białkami. A przecież takie połączenie powinno być (jak sama Pani sugeruje) po wysiłku. Więc troszkę się gubię w Pani zaleceniach? Proszę zasugerować jakie połączenia (ogólnie) pod kątem śniadania, obiadu i kolacji.

    Odpowiedz
  • Kasia

    Written on 4 maja 2016

    Witam ponownie, tu Kasia od świńskiej tarczycy:) gdy juz przemówiły do mnie Pani argumenty na temat wysokotłuszczowego przeciwdziałania wyrzutom insuliny, wsparte również ( wcześniej) teoriami pani Iwony Wierzbickiej z Opola, to ponownie przeczytałam coś na blogu, do którego wcześniej miałam zaufanie. I zgłupiałam: oto, co pisze blogerka:
    Wszystkie diety wysoko tłuszczowe jak: Atkinsa, Kwaśniewskiego, The Zone, Paleo, opierają się na tym, że insulina jest motorem wszelkiego zła. Dlatego powinno się ograniczyć spożywanie węglowodanów w celu zmniejszania wydzielania insuliny.

    Tymczasem pokarmy wysokobiałkowe są również najczęściej bogate w tłuszcz i tak, 25 dkg wołowiny podnosi poziom insuliny u chorych na cukrzycę, tak samo, jak ćwierć kilograma cukrów prostych.

    W rzeczywistości sery i wołowina podnoszą poziom insuliny wyżej, niż podobno wszystkiemu winne węglowodany w postaci strasznej żywności, typu makaron.

    Trzy cienkie plasterki wołowiny dadzą większy skok insuliny, niż dwie filiżanki gotowanego makaronu.
    (Journal of Clinical Nutrition 50 (1997): 1264)

    W rzeczywistości Journal of Clinical Nutrition donosi, że mięso uwalnia największe wydzielanie insuliny w stosunku do każdej testowanej żywności.

    Badania wykonane na Uniwersytecie Tufts, przedstawione w 2003 w American Heart Association, porównujące cztery popularne diety, czyli „Dietę strażników wagi”, „Dietę The Zone”, „Dietę Atkinsa” i „Dietę Ornisha”, dowiodły, że dieta wegetariańska Ornisha (oparta przede wszystkim na węglowodanach) była jedyną, która odpowiadała znacznie niższym poziomom insuliny (27%). Chociaż to właśnie dieta The Zone i Atkinsa, miały najmniej węglowodanów, aby nie prowokować wyrzutów insuliny.

    To jak to w końcu jest?????

    Odpowiedz

Skomentuj