DLACZEGO MOJA DIETA NIE DZIAŁA?

Wiele z nas ciągle próbuje schudnąć, niestety niektórzy z miernym skutkiem. Co może być tego przyczyną? Dlaczego pomimo starań i zdrowej diety nadal nie możemy schudnąć? Powodów może być wiele, większość nieoczywista. Pokrótce postaram się opisać każdą z nich.

I) Długotrwała dieta redukcyjna

W obecnych czasach, kiedy wyznacznikiem piękna jest szczupła, wysportowana sylwetka, większość z młodych dziewczyn jest wiecznie na jakichś dietach. Oczywiście, to nie jest jedna dieta – to są ciągłe zmiany, próby, eliminacja niektórych produktów, skupianie się na innych, znaczne restrykcje kaloryczne.

Dlaczego tak robią? Zazwyczaj dlatego, że po schudnięciu 2 kilogramów waga się zatrzymuje i w akcie desperacji rozpoczyna się próba z kolejną dietą, byle tylko dojść do upragnionej sylwetki. A może to ilość kalorii jest zbyt duża? W takim razie trzeba je jeszcze zmniejszyć!

Brzmi to przerażająco, zwłaszcza dla naszego organizmu. Żeby coś z tym robić, zaczyna się bronić – czyli spowalnia metabolizm by zachować jak najwięcej z tego, co jest mu dostarczane. Wyniszczone tymi wszystkimi dietami ciało jest nauczone, że na co dzień trzeba zachować wszystko, co dostaje, a kiedy nagle pojawia się nadwyżka – szybko to wszędzie upakować, żeby mieć zapas. Dlatego w trakcie diety nasza waga stoi, a po cheacie możemy przytyć nawet do 2 kilogramów.

Z praktyki napiszę wam, że najcięższymi pacjentami do prowadzenia, są dziewczyny, które przez bardzo długi czas jadły za mało – czy to ze względu na ciągłe diety, czy dlatego, że nie miały apetytu, czy ze strachu przez przytyciem. Jeżeli moja pacjentka z 20kg nadwagi przychodzi, by zrzucić zbędny balast, ale od pół roku z niewielkimi odstępstwami je po ok 1200 kcal plus siłownia (waga stoi w miejscu), to co ja powinnam według was zrobić, żeby wygenerować u niej deficyt energetyczny? Zejść do 800kcal?? Taka osoba ma już tak zrujnowany metabolizm (załamanie metaboliczne), że wyprowadzenie jej będzie wymagało czasu. A kobiety zazwyczaj robią sobie to na własne życzenie. Równie często co przed nadmiarem kalorii przestrzegam przed ich za małą ilością.

Co jeszcze wiążę się z dietą redukcyjną? Najczęściej jest ona niedoborowa – oznacza to, że przyjmowana ilość witamin i minerałów jest niewystarczająca albo tak mała, że organizm od razu ją wykorzystuje. Dla przykładu magnez wspomaga produkcję około 300 enzymów; jak nasz metabolizm i organizm mają funkcjonować prawidłowo, gdy dieta jest uboga w jeden z ważniejszych mikroelementów? Wszystkie witaminy i minerały są konieczne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, wspierania jego procesów metabolicznych i wszelkich przemian biochemicznych. Gdy równowaga jest zachowana, nasz organizm powinien wracać na odpowiednie tory.

Niestety za taką dietą redukcyjną często idą konsekwencje zdrowotne, które również mogą być przyczyną problemów z wagą. Niedobór minerałów, za mała kaloryczność diety i zbyt mała ilość węglowodanów mogą prowadzić do niedoczynności tarczycy. Do prawidłowej pracy tarczycy i konwersji hormonów potrzebujemy między innymi jodu, selenu i cynku; ważne są także magnez i witamina C.  Problemem związanym z dietą jest również niedobór odpowiednich kwasów tłuszczowych (wszelkie diety, opierające się na produktach light będą masakrą dla naszego organizmu). To oczywiście nie wszystko, tylko najważniejsze mikroelementy wspomagające jej pracę. Tarczyca odpowiada też za nasz metabolizm, dlatego niedoczynność umieściłam w tym punkcie. Jeśli nie dostarczamy organizmowi witamin i mikroelementów, cierpi na tym wiele narządów, jak i również ten – odpowiedzialny właśnie za metabolizm. Konwersja hormonów spada, więc i nasz metabolizm zwalnia; mniej witamin, minerałów i węglowodanów (oczywiście tych odpowiednich) sprawia, że tarczyca reguluje nasz organizm tak, aby nie ucierpiał na niedoborach, pracując na wysokich obrotach i zjadając coś, czego nie ma. To właśnie niedoczynność tarczycy często jest „winna” tyciu bądź problemom z gubieniem kilogramów.

II) Insulinooporność

Insulinooporność to w uproszczeniu stan, kiedy nasze komórki są oporne na insulinę i jedyne komórki tkanki tłuszczowej chętnie przyjmują glukozę odprowadzaną przez insulinę. Objawy insulinooporności to senność, chęć na słodkie jedzenie, czasem hipoglikemia (spadki cukru), charakterystyczna budowa sylwetki, gdzie tłuszcz odkłada się w górnych partiach ciała i brzuchu, problemy z budową mięśni, nierównowaga hormonalna i inne.

Przyczyny tego stanu są różne. Przykładowo: stany zapalne w organizmie, zła dieta, nadmiar kalorii, w tym zbyt duża ilość węglowodanów (a zwłaszcza przetworzonych produktów), problemy z jelitami i enzymami trawiennymi czy po prostu ciągłe podjadanie i leżenie na kanapie (zero aktywności fizycznej). Taki najprostszy mechanizm – kiedy ciągle jemy, glukoza odkłada nam się do mięśni w postaci glikogenu. Naturalnie powinniśmy go wypalać przy aktywności fizycznej, szybkim i długim spacerze do pracy czy nawet sprzątaniu (korzystamy wtedy z tej dostępnej glukozy). Jednak gdy po prostu siedzimy i nic nie robimy, to wszystko się przepełnia i komórki nie chcą przyjmować glukozy; z czasem stają się oporne, a glukoza zaczyna się magazynować jako tkanka tłuszczowa – tam jest dla niej zawsze miejsce.

W dużej ilości przypadków powodem jest też jedzenie zbyt często – dla wielu z nas posiłki bogatowęglowodanowe co 3 godziny (jak mówią w internecie) są normą – a mogą być zgubne. Mechanizm jest prosty: gdy jemy, wzrasta nam stężenie glukozy we krwi, a za tym idzie insulina, która musi zająć się glukozą. Po 3 godzinach glukoza ani insulina nie zdążą opaść, a znowu podbijamy je kolejnym posiłkiem. To wszystko się zapętla i zamiast opaść i uregulować się, mamy stale podniesiony poziom insuliny. Przez to ciągle myślimy o jedzeniu, mamy zachcianki na słodkie, nie mamy energii i jesteśmy senni. I właśnie to wszystko nie pozwala nam uregulować organizmu i gospodarki hormonalnej – w efekcie nie pozwalając nam schudnąć.
Pomocna będzie tutaj odpowiednia dieta oraz wsparcie suplementacyjne, dobrane indywidualnie do potrzeb organizmu.

III) Zaburzenia mikrobioty jelitowej

Każdy z nas chociaż raz przeszedł kurację antybiotykową, brał leki, jadł gluten, nabiał, przetworzone jedzenie, słodycze, używał chemii i kosmetyków itp. To wszystko wpływa negatywnie na naszą florę jelitową, czyli zbiór wszystkich bakterii żyjących w naszym jelicie. Te bakterie ściśle regulują wiele procesów w naszym organizmie, jak i również mogą kontrolować wagę ciała. Zbadano, że przeszczepienie flory grubej myszy do szczupłej myszy spowodowało, że ta szczupła natychmiast przytyła. Odwrotny eksperyment zadziałał podobnie – gruba mysz straciła na wadze po przeszczepie bakterii od myszy chudej. To daje nam do myślenia; mamy konkretne szczepy, które odpowiadają za kontrolę masy ciała. Jednak, zanim pomyślimy, że odchudzanie się może być tak proste, skupmy się całościowo na mikrobiocie.

Bakterie powinny być w równowadze, żeby uregulować pracę organizmu. To wystarczy do przywrócenia odpowiedniego stanu zdrowia i namnażania pozytywnych bakterii, które zajmują się regulacją procesów potrzebnych do uzyskania prawidłowej wagi.

IV) Stany zapalne, czyli:

1. Stres

Wszyscy jesteśmy narażeni na stres. Kiedy jest krótkotrwały, wszelkie mechanizmy w organizmie działają prawidłowo (chociażby ucieczka przed niedźwiedziem, a później relaks). Natomiast kiedy jesteśmy na niego narażeni przewlekle i poziomy hormonu stresu (czyli kortyzolu) są ciągle podwyższone, nie jest to korzystne dla naszego organizmu. Po dłuższym czasie stres skutkuje uwalnianiem cytokin, które powodują stan zapalny. Cytokiny są łączone z wieloma chorobami takimi, jak: astma, przewlekłe bóle, problemy z układem krążenia, neurodegeneracja, otyłość oraz z chorobami autoimmunologicznymi, czyli ciągłą walką układu odpornościowego z własnymi komórkami.

2. Wysiłek fizyczny

Niestety dla niektórych z nas wysiłek fizyczny (a zwłaszcza ten intensywny) nie jest wskazany. Powoduje on też stres dla naszego organizmu, a co za tym idzie – możliwy stan zapalny. Do tego pamiętajmy, że naderwane mikrowłókna mięśniowe (DOMSY, potocznie zwane zakwasami) to również stan zapalny mięśnia. Osoby przewlekle chore, mające problem z regeneracją, zbyt wysokim kortyzolem lub ogólnie nie dbające o siebie i prowadzące niewłaściwy tryb życia powinny uregulować to, co wymieniłam wyżej i dopiero wtedy podjąć się aktywności fizycznej.

3. Alergie pokarmowe

Alergie pokarmowe wiążą się z przesiąkliwością/nieszczelnością jelita cienkiego, a co za tym idzie – jest to dla naszego organizmu stres, ponieważ cząstki alergizujące/toksyny przenikają do krwiobiegu, prowokując nasz układ odpornościowy do ataku nieznanych cząstek. To często może prowadzić do chorób autoimmunizacyjnych lub po prostu stanu zapalnego, co również może prowadzić do wielu chorób, typu wymieniona wyżej insulinooporność, cukrzyca typu 2, które oczywiście blokują odchudzanie.

4. Przewlekłe choroby

Wszelkie przewlekłe choroby oraz choroby autoimmunizacyjne to stan zapalny w naszym organizmie.
Organizm ciągle walczy sam ze sobą, często uszkadza tkanki różnych narządów (czyli tworzą się obszary objęte stanem zapalnym). Dodatkowo ciągła aktywacja układu odpornościowego to duży stresor dla organizmu – czyli, znowu, stan zapalny.

5. Toksyny

Kumulacja toksyn w organizmie również może prowadzić do uszkadzania różnych tkanek, jak chociażby wątroby, która musi to wszystko filtrować. Toksyny i inne składniki chemiczne, np. z kosmetyków, powietrza, żywności, wpływają na nasz organizm negatywnie – kumulują się w tkankach, często je uszkadzają, zaburzają procesy metylacyjne, a czasami nawet mogą działać kancerogennie. To wszystko działa stresująco, czyli prozapalnie na nasz organizm, a co za tym idzie – kumulacja tych toksyn w organizmie może blokować nam możliwość schudnięcia.
Do tego zalicza się również nieodpowiednia dieta, bo ta, która polega na jedzeniu przetworzonej żywności zawierającej mnóstwo dodatków niekorzystnych dla naszego organizmu, również będzie toksyną.

V) Nieodpowiedni sen

Sen to podstawa dla regeneracji naszego organizmu. A regeneracja może oznaczać poradzenie sobie ze stresem, wyciszenie niekorzystnych procesów w organizmie i relaks psychiczny. To wszystko może pomóc nam w dążeniu do zdrowia, czego efektem ubocznym będzie wymarzona sylwetka.
Zachowanie higieny snu jest podstawą odpowiedniego funkcjonowania organizmu.
Jeden z czynników, które zaburzają nasz sen jest światło niebieskie emitowane z ekranów (telefonów, komputerów, telewizorów) – działa negatywnie na wydzielanie hormonu snu, pozwalającego nam zasnąć. Zaburza nam też sen każde inne światło w pokoju, nawet lampki od telewizorów oraz hałas. W sypialni powinno być ciemno i cicho. Jeśli chcemy korzystać z urządzeń elektronicznych przed snem – można zainstalować blokery światła niebieskiego, zmieniające je na pomarańczowy, czyli naturalny, zbliżony do zachodzącego słońca.
Dodatkowo, jakość snu nie zależy tylko od ilości snu, ale też od tego, kiedy śpimy: najlepsze godziny snu to od 22/22:30 do około 6:/6:30, w zależności od potrzeb. Wtedy nasz organizm ma swój czas na sen i regenerację i dzięki temu może się zresetować i od następnego dnia ruszyć znowu z pełną energią.

VI) Psychika

Dla wielu może być to zaskakujące bądź niewygodne, ale wiele chorób wywodzi się z psychiki.
Często musi być tzw. trigger, żeby wyzwolić jakąś chorobę – to może być śmierć bliskiego, rozstanie się z kimś, kto wiele dla nas znaczył, przeprowadzka, utrata pracy – i to w rzeczywisty sposób może oddziaływać na nasz organizm w postaci choroby.
Sama nadwaga może brać się z poczucia braku akceptacji przez innych – stajemy się więksi, żeby się odgrodzić. Innym aspektem może być to, że chcemy na siebie zwrócić uwagę – a większa powierzchnia ciała zawsze jest lepiej zauważalna.
Jest to też konflikt opuszczenia – kiedy zostajemy sami, boimy się agresji ze strony innych, więc odgradzamy się grubszą tkanką i dzięki temu mamy poczucie bezpieczeństwa.

Innym aspektem psychicznym może być wmawianie sobie „jestem gruba, nie schudnę”, ponieważ tak działa nasza podświadomość – po pewnym czasie wierzymy w to tak mocno, że rzeczywiście tak jest.
Warto zatem zadbać również o swoją psychikę, dobre otoczenie i wsparcie bliskich.

Podsumowanie

Problemy ze schudnięciem opiewają wiele aspektów – przyczyny są różne, często się łączą. Gdyby zasada „żryj mniej” rzeczywiście wystarczała i zawsze się sprawdzała, myślę, że miałabym o połowę mniej pacjentów. Niestety – jak sami widzicie po powyższej lekturze – sprawa jest zdecydowanie bardziej skomplikowana. Hormony – układ odpornościowy, psychika, załamanie metaboliczne, IO i inne zaburzenia hormonalne, przewlekłe stany zapalne – to wszystko może spowodować, że sam deficyt kaloryczny w naszym jadłospisie może nie wystarczyć. Słowo klucz – HOLISTYCZNIE 🙂 Nie należy obawiać się wizyty u psychologa czy podniesienia kaloryczności diety, bo właśnie to może nam najbardziej pomóc. Warto zacząć od wyników badań. Pamiętajmy również, że utrata wagi powinna być zdrowa, naturalna i niezbyt szybka, a co najważniejsze – powinien być to skutek uboczny powrotu do zdrowia. Czasami jest też tak, że efekty diety przychodzą dopiero po dłuższym czasie. Nie ma w tym nic dziwnego. Lata zaniedbań i „destrukcji” organizmu” nie cofniemy w miesiąc dzięki zdrowej diecie. To, że waga od razu nie spada, nie oznacz jednak, że wszystko jest na nic – być może zmiany sylwetkowe nie są widoczne od razu, ale z każdą dobrą zmianą stylu życia organizm „naprawia się” od wewnątrz.  Pamiętajcie, że zdrowie to podstawa – odchudzanie się katorżniczymi metodami, bez zwracania uwagi na inne kwestie nigdy nie jest dobrym pomysłem.

Autor: Sylwia Lenonek z Live The Nature

Olga Lewandowska Dietetyk

 

Trackback z twojej strony.

Olga Lewandowska

Jestem absolwentką Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu na kierunkach Dietetyka oraz Zdrowie Publiczne, gdzie z wyróżnieniem uzyskałam tytuł magistra. Prywatnie – pasjonatka aktywności fizycznej i gotowania, zawodowo – właścicielka i dietetyk we wrocławskiej poradni dietetycznej Olga Lewandowska Dietetyk. Dietetyka od zawsze była moją pasją. Z tej pasji zrodziła się kolejna – gotowanie:) Mieć pasję w życiu – coś pięknego:) Żyć tą pasją – coś najpiękniejszego:) Pogodzić kilka pasji w jedną – nieocenione!
Zobacz także

Skomentuj